„Myślę, że riffy leczą nasze rany” – Ville Valo [wywiad, film]

Hello Sweethearts !

Dawno nie było wiadomości od pana Valo i reszty zespołu, ale oto pojawił się nowy wywiad, który nie wnosi jakichś konkretnych informacji, które już byśmy oczywiście nie wiedzieli, lecz miło się go czyta, zresztą chyba jak każde wypowiedzi Ville 🙂

Tym razem dowiemy się jaka jest jego ulubiona piosenka, jak tworzy swoją muzykę czy czego się spodziewa po trasie koncertowej w U.S.A.

trampki

Poniżej link do źródła oraz moje tłumaczenie:

Interviewed: Ville Valo (HIM)

Jeśli nie jesteś świadomy istnienia Jego Piekielnej Wysokości, lepiej znanego jako HIM, musisz żyć poza muzyka rockową. Ville Valo, uroczy, wspaniały i niepodobny do nikogo innego, był frontmanem tego fińskiego zespołu przez blisko dwie dekady. Po kilku wyzwaniach i kilku opóźnieniach ich ósmy album, raczej dość smakowity „Tears on Tape” ukazał się w kwietniu.

W sierpniu HIM zaczął trasę koncertową w Stanach a potem poprzez Europę. Miliony fanów z całego świata, którzy będą brać udział w koncertach zostaną uraczeni kilkoma nowymi piosenkami, które rzadko grane były wcześniej. Lider zespołu Ville Valo rozmawia z Red Room…

A więc, masz za pasem 8 albumów. Jakie to uczucie? To musiała być długa i niesamowita podróż.
To jedna z tych rzeczy, z których nie zdajesz sobie sprawy dopóki się nie skończą. To było bardzo szybkie tempo i teraz są przed nami nowe przygody. Oczywiście wszyscy  w zespole są dumni z naszego archiwalnego dorobku, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zawsze chcesz, aby nastały nowe wyzwania, poznać nowych ludzi i napisać nowe piosenki. To bardzo ważne żeby nie stać w jednym miejscu.

Patrząc wstecz, dlaczego zdecydowałeś się pisać piosenki po angielsku?
Wydawało się to bardziej naturalne – dorastaliśmy słuchając Jane’s Addiction, Bad Brains, Soungarden, Black Sabbath. Wszystkie nasze ulubione albumy były w języku angielskim więc postanowiliśmy, że chcemy być częścią tego samego marzenia.

Jak tworzysz muzkę? Najpierw piszesz muzykę czy teksty piosenek?
(niestety nie wiem co to moleskins, które ma pan Valo ale rzadko z niego korzysta). Melodia jest dla mnie łatwiejsza niż teksty więc zazwyczaj chwytam za gitarę i brzdąkam oraz nucę. W pewnym momencie, kiedy te rzeczy brzmią jak przyzwoita piosenka dzielę się pomysłem z resztą zespołu. Wszyscy zobaczymy do czego nas to doprowadzi i jaki będzie następny krok, czy będzie ona użyteczna czy też będzie tandetna.

Musisz być w dobrym czy w złym nastroju aby pisać muzykę?
Musze być w sytuacji w której zadaję pytania.

Kiedy piszesz piosenkę wyobrażasz ją sobie?
Myślę, że jest to kombinacja, nastrój może wyjaśnić kolor. To jest tak jak mówisz, że czujesz się w kolorze niebieskim. Myślę, że robię muzykę, ponieważ jest to coś nieuchwytnego i wkrótce staje się namacalne, kiedy piosenka jest skończona. Kiedy przelewasz emocje na gitarę lub na jakikolwiek instrument nagle odczuwasz ulgę.

Twój zespół był w pobliżu przez ponad 20 lat. Jak dajecie sobie radę po tak długim czasie?
Trzymając się z dala od siebie (śmiech). W pewnym momencie, nie ważne jak starasz się dbać o innych ludzi, widzisz 4 innych ludzi przez cały czas i nie masz w ogóle prywatności. To staje się wyczerpujące, ale w tym samym czasie to coś co robimy od bardzo długiego czasu i ciągle jesteśmy z tego dumni.

Czy kiedykolwiek nie miałeś argumentu obronnego dotyczącego muzyki czy nagrywania?
Jeśli o to chodzi, musiałem walczyć sam ze sobą, ale jestem usprawiedliwiony, ponieważ piszę muzykę dla HIM (śmiech). Więc to jest bardziej lub mniej wewnątrz mnie. Ale tak, powiedzmy, że czasem nie mamy argumentu i mamy momenty konstruktywnego krytycyzmu lecz myślę, że riffy leczą nasze rany. To jedyna rzecz jakiej potrzebujemy. Sa chwile niepewności czy wszystko podąża we właściwym kierunku, czy mogło by być lepiej, albo czy jest gdzieś pośrodku. Zazwyczaj najlepszym sposobem jest trzask otwieranego piwa i podkręcenie głośności. Nie możesz rozmawiać o szczegółach kiedy jesteś w studiu.

Czy powiedziałbyś, że HIM ma swój własny, unikalny dźwięk?
Myślę, że mamy swoją własną tożsamość, ale nie powiedziałbym, że ponownie wynaleźliśmy koło, jesteśmy raczej częścią wielkiego koła. Jesteśmy uczniami nie wynalazcami. Ale miejmy nadzieję, że jeśli przyjdzie co do czego, to będziemy mieli wystarczająco oryginalności, aby stanąć na własnych nogach.

Czy Twoim zdaniem nowy album jest bardziej pozytywny?
Jest niewymuszony i zawiera dużo mroku i przygnębienia oraz zatracenia, ale nie jest taki niepokojący. Chcieliśmy utrzymać melancholię i mroczność, ale jednocześnie piękno i to, że nie ma czegoś, czego można by się było bać.

Która piosenka zajęła najwięcej czasu podczas nagrywania?
Myślę, że wszystkie zajęły tyle samo czasu. Zawsze są jakieś zasupłania, ale nie sądze, abyśmy mieli jakiś wielki i potężny problem z czymkolwiek. Nie było gładko ale bardzo blisko tego.

Jaka jest twoja ulubiona piosenka z albumu, jednocześnie muzycznie i tekstowo?
Cóż, album wyszedł dopiero w zeszłym roku, więc nie mieliśmy aktualnie czasu, aby zobaczyć las z naszych drzew. To zawsze zabiera trochę czasu więc kiedy zaczynaliśmy pracować nad albumem cofnęliśmy się wstecz i posłuchaliśmy tamtych rzeczy oraz zdaliśmy sobie sprawę co lubimy lub czego nie lubimy w „Tears on Tape”. Zagraliśmy już kilka piosenek na żywo i dla mnie najważniejszą piosenką, jest piosenka tytułowa – Tears on Tape, ponieważ czuję, że to jedna z tych piosenek, które można zagrać na akustycznej gitarze i będzie brzmieć wspaniale. Nie potrzebujesz mieć za sobą całej orkiestry, brzmi autentycznie, masywnie i pięknie i to jest to, co lubię w muzyce.

I ostatecznie, chcę zapytać o nadchodzącą trasę. Uderzasz w Amerykę pod koniec tego lata, wiesz na przód czego oczekiwać?
Oczywiście, będzie wspaniale, ponieważ będziemy koncertować z kolegami ze Scandinavians, Volbeat więc będzie zabawnie. Lubię ich. Myślę, że to będzie dobre dopasowanie i oni mają też swóje unikalne brzmienie. Zagramy około 30 koncertów w Stanach zanim powrócimy na pełnowartościowe koncerty w Europie.

ville nad kominkiem

Kreatywność fanów ciągle potrafi być zaskakująca.

Na koniec krótki filmik z panem Valo w roli głownej:

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

Ville Valo in Blue

Kolejny wywiad w języku fińskim. Tym razem Pan Valo, znany ze swoich szczególnych chęci do rozmowy (pamiętam, że jeden z polskich dziennikarzy stwierdził, że z Ville to taki poczciwy gaduła) rozmawia z dziennikarką z radia Radiorock.

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

Powrót HIM do Finlandii na festiwal Ruisrock. Ville publicznie mówi o swojej dziewczynie Sandrze.

Zespół HIM powrócił z festiwalową trasą koncertową do Finlandii, aby tam wystąpić przed rodzimą publicznością na festiwalu Ruisrock.

W linku poniżej znajdziecie wywiad z panem Valo w jakże ciekawym języku fińskim, który mi osobiście przypomina mowę elfów z prozy pana J.R.R. Tolkiena. Niestety, nie mam pojęcia o czym Ville mówi i nawet nie próbuję się domyślać, ale można obejrzeć ze względu na brzmienie jego głosu 🙂

http://www.katsomo.fi/?progId=219547

A oto kolejne zdjęcia z festiwalu:

This slideshow requires JavaScript.

Od dawna mówiono o tajemniczej dziewczynie z którą od dłuższego czasu spotyka się Ville. Ma ona ponoć być modelką i fanką zespołu o której sugerowano, że jest pospolitą groupie. Oficjalnie nie otrzymaliśmy żadnych informacji, ale w tym wywiadzie, do którego zamieszczam własne tłumaczenie oraz link do źródła, Ville przyznaje w końcu, że już od dawna jest z dziewczyna o imieniu Sandra. Dementuje jednak plotkę jakoby byli zaręczeni.

Szybko pojawiły się głosy, że jeśli od tak dawna spotyka się z „grupie” to czy nie stawia go to nieco w negatywnym świetle po tym, jak zarzekał się, że nigdy nie będzie spotykał się z fanką?

Czyżby miłość była silniejsza? Jak myślicie?

http://www.iltalehti.fi/viihde/2013070617234782_vi.shtml

villevalo_vh_0607_etu_vi

„E-papieros jest schowany w kieszeni Ville Valo a jego śmiech brzmi bardzo czule i wrażliwie. Na szczęście dla wszystkich, frontman zespołu HIM był w bardzo dobrym nastroju, pomimo tego, kiedy na początku maja poważnie zachorował, zaraz po tym jak światło dzienne ujrzała najnowsza płyta zespołu „Tears on Tape” i zaraz przed pierwszą trasą koncertową w U.S.A, która została odwołana.
-Doktor powiedział, że to zapalenie płuc, które zaostrzyło astmę. Ponadto płuca były zatkane i miałem świszczący oddech. Było mi ciężko oddychać.- mówi Valo.
To samo działo się już kiedyś w przeszłości. Siedem lat temu miało miejsce podobne zdarzenie.
– Jesteśmy zespołem, który bardzo rzadko odwołuje koncerty, ale nigdy nie wiadomo, kiedy się poślizgnie na schodach. Odwoływanie trasy jest zawsze bolesne.-
Lekarz zalecił Ville, aby odpoczywał w łóżku sześć dni i brał antybiotyki.
-Leżałem spokojnie w Stanach, ponieważ lekarz nie rekomendował latania samolotem.-
Valo mówi, że ograniczył także palenie.
– Obecnie palę może siedem papierosów na dzień. Astma ma wpływ na mnóstwo innych rzeczy, takich na przykład co jeść, jak ćwiczyć i tak dalej. Wszystko da się wykalkulować, długo cierpiący z jej powodu potrafią z niej zrobić nawet żarty.
Publiczność z rodzimego kraju sprawia, że się bardzo denerwuje. Valo mówi, że to bardzo ekscytujący występ z tego względu, iż zespół zagra przed swoją publicznością.
-Ruisrock jest ważnym i dużym festiwalem a my nie graliśmy w Finlandii od dawna.-
Dzisiaj, aby wesprzeć Ville i zespół przybyła jego dziewczyna Sandra, która podróżuje z Ville na wiele koncertów.
-Dementując plotki, nie jesteśmy zaręczeni, choć jesteśmy już dość długi czas razem. Sandra jeździ ze mną tylko od czasu do czasu ponieważ i ona ma swoje własne życie. Nie jest jakimś moim zwierzątkiem – Valo bierze łyk coli i się uśmiecha.”

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

„Polska ma najlepszy chleb na świecie.”

Wywiad z panem Valo na stronie Orange Music. Ville pochwalił nasz chleb, który uwielbia. Również poprzednim razem podczas wizyty w naszym kraju był to jeden z głównych elementów przez niego zapamiętany (poza psychofanką, która napadła go z nożyczkami, aby odciąć mu nieco włosów na pamiątkę (!) ).

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!