„[…] schlebia nam to, że kilku niezbyt dobrze wyglądających facetów, podróżuje po świecie.” – o Love Metalu raz jeszcze

210

Utknąć w metalu

Pomimo spędzenia większości swojej kariery jako czerwonowłosy pasierb świata rockowego i metalowego, HIM udało się wyrosnąć na dobrze przystosowanych dorosłych. Frontman Ville Valo mówi Tomowi Hersey’owi dlaczego kiedyś starali się dokuczać jak na placu zabaw.

Jako Ville – uroczy i wygadany gawędziarz, jeśli kiedykolwiek nim był – widzi to tak, że dwa słowa przeklnęły HIM aby na zawsze utkwił on pomiędzy dwoma światami a wszystko to było początkowo żartem. Te słowa to „love metal”. Ten gatunek zastosowany do brzmienia zespołu był w latach ’90 jak wymierzenie policzka. „To był test na poczucie humoru dla metalowców i fanów rocka”, mówi wokalista HIM  śmiejąc się z tej refleksji „Niektórzy ludzie wzięli to zbyt poważnie. Powinni usiąść na chwilę, wypić filiżankę herbaty i zrelaksować się

248
Ville jest śmiały w podjęciu decyzji, że HIM powinien być pierwszym i na swój sposób jedynym zespołem “love metalowym”. Posunęli się nawet tak daleko, aby rzucić tą nazwą prosto w twarz tym wszystkim, którzy z nich szydzili, kiedy ukazał się ich przełomowy czwarty album Love Metal. Sam wokalista twierdzi, że to śmieszna nazwa ale nie mniej śmieszna niż wszyscy ci, którzy chcą określać podgatunki muzyczne.

Traktuj to co robisz poważnie ale nie traktuj siebie zbyt poważnie. Ta cała rzecz wydarzyła się kiedy zaczynaliśmy grać i ludzie nie mogli nas odpowiednio zaszufladkować więc dopasowaliśmy się do tego. Ale dorastałem z Venom, który bardziej lub mniej wynalazł black metal i Motorhead i wczesnym stadium speed metalu. To są wszystkie naprawdę pod każdym względem śmieszne nazwy dla muzyki więc sami chcieliśmy swój własny niepoprawny termin. Coś, co oznaczało, że mogliśmy powiedzieć, że jesteśmy czymś innym niż zespół gotycki czy metalowy czy jakikolwiek. Ponieważ mieliśmy mnóstwo wpływu z wielu miejsc.”

240
Według najlepszej estygmacji Ville, te wpływy- które HIM wziął od gotyku i rocka oraz dorzucił nieco glammy proto-punk, starego full-blown, face-melter i metalowych riffów aby dorzucić jeszcze coś, co można zanucić to produkt ich fińskich korzeni. Wracając tam, nie chodziło o bycie cool albo sympatię tych „prawdziwych” zespołów. Nie, wracając do Finlandii chodziło o znalezienie czegokolwiek co obudzi w tobie rocka pośrodku długiej ośmiomiesięcznej zimy.

Tam skąd pochodzimy możemy słuchać czego chcemy. W Skandynawii możemy robić cokolwiek chcemy. Ponieważ mogę pokochać Depeche Mode równie mocno jak kocham Cradle of Filth i nie mam z tym żadnego problemu aby uwielbiać oba te zespoły. I nie myślę, że jest to jakąś ujmą dla mnie czy dla tych zespołów. W Ameryce jednak, ludzie wydają się być bardzo przywiązani do gatunków muzycznych, jeśli coś nie jest w ich gatunku to tego nie lubią. Dla mnie jest to trochę jak w latach ’80, jak za czasów starych taśm. Jak kiedy nie jesteś fanem Twisted Sister czy Mötley Crüe to jesteś frajerem. Nie rozumiem tego. Dla mnie, muzyka jest muzyką: dobra melodia to dobra melodia bez względu na to jak jest przedstawione. Pewnie, nie jestem fanem słonecznego popu i muzyki dance ale wszędzie tam gdzie jest melancholia, albo smutek i sentymentalny rdzeń w muzyce, nie ma tak naprawdę znaczenia jaki to gatunek – to może być country albo black metal. Powinieneś znaleźć to co lubisz w każdym gatunku, jeśli w ogóle potrzebujesz myśleć jeszcze o gatunkach.

Dla Ville, radość z muzyki zawsze była tym, co istniało pomiędzy wszystkimi muzycznymi etykietami. Dla niego i dla HIM, muzyka zawsze znalazła drogę aby połączyć melancholię, którą zespół serwuje niesamowicie dobrze przez całą ich karierę. „To co czyni muzykę naprawdę wyjątkową dla mnie to wypełnianie tych luk. Dowiedzieć się co mnie poprowadzi od Christian Death’u przez Depeche Mode do Johnny’ego Casha. To mroczne serce w muzyce, ta mroczna iskierka i ludzie którzy ubierają muzykę w sposób, który odpowiada ich otoczeniu

249
To była odmowa zapłaty wiary w wygląd zewnętrzny ich własnej muzyki natomiast ostra w „love metal” i jego serce, które uczyniło życie cięższe niż być powinno dla zespołu tak utalentowanego jak HIM. Ale Ville nie jest gorzki mówiąc o czymkolwiek. Sposób w jaki to widzi działa cholernie dobrze dla HIM. „Ciągle jestem zaszczycony i schlebia nam to, że kilku niezbyt dobrze wyglądających facetów, podróżuje po świecie. Nigdy się nie wpasowaliśmy- wielu metalowców uważa nas za zbyt popowych a wielu fanów popu myśli, że jesteśmy zbyt ciężcy, ale ciągle jesteśmy gotowi aby robić to przez kolejne 20 lat”

Źródło: themusic.com.au (interview)

A na koniec…dawny Ville 🙂

235

Stary wywiad, długi lecz niestety w języku fińskim ale można sobie przypomnieć jak pan Valo wyglądał kiedyś i sądząc po jego mowie ciała jeszcze nie był zbyt obyty w świecie mediów 🙂

Ville Valo Interview

Take Care Sweethearts And Have A Nice Evening!

Reklamy

4 thoughts on “„[…] schlebia nam to, że kilku niezbyt dobrze wyglądających facetów, podróżuje po świecie.” – o Love Metalu raz jeszcze

  1. Him jest moim ulubionym zespolem,posiadaja swoj styl, wokalista swoj image.Swietne teksty piosenek i fajna muzyka.Moge ich sluchac calymi nocami.Polecam xD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s