Coverownia cz.4 – ostatnia

Witajcie,

Dzisiaj kończymy nasz przegląd coverowych kawałków 🙂

Ale zanim do tego przejdziemy, na początek pozwolę sobie wrzucić nowy kawałek Daniela Lioneye, czyli Linde 😛

Klip nieco niepokojący 😀

Daniel-Lioneye

W przygotowaniu także nowy wywiad z panem Valo pt.

„Ville Valo – Miłość, Narkotyki, Śmierć (oraz HIM)”

Niestety może to trochę potrwać bo w tym tygodniu jestem bardzo zajęta ale może, gdzieś nocami, przysiądę i uda mi się to sprawnie zrobić 🙂

Zatem kończmy naszą Coverownię teraz 🙂

7) Na koniec zostawiłam sobie duety, zarówno w coverach, jak i w oryginale 😀
Utworem, po którym znowu na VV posypały się gromy (wyzywano go od satanistów i nie tylko) był duet z Teho Majamäki, gdzie Ville śpiewa słowa XIXw. poematu „Lusifer”

Wielką furorę zrobił cover utworu „Summer wine” (cover Nancy Sinatry & Lee Hazlewood’a) w wykonaniu Ville Valo i Natali Avelon

oraz znany nam doskonale cover zespołu Abba, w duecie z MGT – „Knowing me knowing you”

Dość ciekawym utworem jest „Something diabolical” zaśpiewany z Bloodhound Gang


oraz „Byronic man” zaśpiewany z Cradle Of Filth –

(ok.3:45 min.). I oczywiście chórki w znacznej części utworów zespołu The 69 Eyes,ale jest tego zbyt dużo,aby podawać linki,więc tylko wymienię kilka z nich: „Wasting the Dawn”, „Lazarus Heart”, „All-american Dream”, “Blessed Be”, „Lay down your arms, girl”, „Hand of god” itd.

Chociaż dla mnie osobiście najpiękniejszym jego duetem jest ten z Manną (byłą żoną Lindego) „Just for tonight” –

Nie ukrywam, że jestem zafascynowana tym wykonaniem. Moim zdaniem Ville idealnie wczuł się w nastrój chwili, początkowo tworzył genialne tło dla głosu Manny, dopełniając tylko niektóre frazy, aby wreszcie w refrenie stworzyć z nią idealne połączenie 🙂 No coś genialnego 🙂

No i już myślałam, że to wszystko co dostanę, jeśli chodzi o covery ale nieee….. 😀 Liv dosłała jeszcze maila, jakby było ich mało hehe

„Teraz się zorientowałam,że zgubiłam jeszcze następujące covery/duety:

„Inner silence” – duet z zespołem Anathema

Co prawda wszelkie źródła podają, że nagrał z nimi jeszcze kawałek „Angels among us”, ale tam chyba śpiewa w chórkach,bo nie słyszę jego głosu na wokalu nigdzie 😦

„Hunningolla” – duet z Nelja Rusua

„Bittersweet” – znany wszystkim duet z Lauri Ylönen’em (The Rasmus) do utworu zespołu Apocalyptica

 

I na koniec totalna wisienka – Ville śpiewa „sto lat” po fińsku Mige –

To chyba tym razem wszystko :)”
No więc jak wszystko to wszystko hehe

Wielkie podziękowania dla Liv, która poświęciła swój czas na przygotowanie dla nas tego zestawu i świetnie ogarnęła ten temat:)

Muminek Zasługi dla Ciebie😀

muminek

A wy, znaleźliście jakiś cover którego wcześniej nie słyszeliście? A może znacie jakiś nieuwzględniony tutaj? Albo jeszcze inaczej, macie jakiś swój ukochany?

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

 

Reklamy

26 thoughts on “Coverownia cz.4 – ostatnia

  1. Uff i po kolejnym powrocie 🙂 Jak to mój serdeczny kolega stwierdził „pociesz się,że wracasz do pracy i wreszcie trochę wypoczniesz” heh 😀 Zrobię sobie jeden zmasowany komentarz i nie będę skakać po tematach,bo bałaganu narobię heh 😀

    Właśnie na szybko przejrzałam co to się działo przez ostatni tydzień i znalazłam wywiad z Linde na stronie Radia Rock.Nie znalazłam żadnej opcji z napisami.Czy ktoś może widział ten wywiad i może go przetłumaczyć, chociaż na angielski? Jestem bardzo ciekawa o czym Linde opowiadał przy okazji wydania albumu „Vol. III” 🙂

    @ Catherine
    Pocztówka dotarła – bardzo dziękuję 🙂 W tym tygodniu wyślę Ci obiecany magnesik z Berlina 🙂 Co do chorób to mój organizm ogólnie za wolno aklimatyzuje się do zmiennych warunków otoczenia – po powrocie z gór miałam anginę,po weekendzie w Germaii dostałam grypy,a teraz po powrocie znad morza dostałam uczulenia,stąd te moje uprzedzenia do wojaży 😉 Też planuję aparat na kiełki,ale w okolicy świąt 🙂
    Co do automotive to firmy jakie przychodzą mi do głowy w Twoich okolicach to TRW i Brembo, trafiłam? Ogólnie widzę,że wiesz o co biega,więc tłumaczyć nie muszę-chociaż przyznam,że tematyka bardzo mnie kręci 😉 Na studia trafiłam przypadkiem-jestem typowym humanistą z wybujałą wyobraźnią,zakręconym marzycielem o silnym słowotoku i umysłem zdecydowanie „nie ścisłym”- i nigdy nie żałowałam 🙂 miałam świetną grupę,w większości bardzo fajnych wykładowców i przyznam szczerze,że odnalazłam się na tej mojej budowie maszyn,a potem zaproponowano mi zostanie na doktoracie.Tym sposobem się zdoktorzyłam,jak to mówię,i powolutku żyję 😉 A Ty w jakiej branży teraz pracujesz?
    Czytałam kiedyś (chyba w okolicach lutego) artykuł o serwisach do selfpublishing’u,na których można umieszczać swoje teksty bez opłat i dodatkowo można się zwrócić do redaktora z prośbą o pomoc,uwagi itp. Jak znajdę to podeślę linka. Jeśli masz ochotę to możesz podesłać mi linka do swojej twórczości.Aczkolwiek uprzedzam,że mimo moich chęci przeczytania może być tak,że za jakieś 10 lat powiem „oki,mam chwilę to przeczytam” heh 😀
    Przeczytałam o Allenie – czuję się skonfundowana.A propos filmu „Dary Anioła” to nie wiem czy zauważyłaś,ale grający główną rolę Jamie Campbell Bower jest bardzo podobny do Anji Rubik O_o heh 😀
    Widziałam też,że @ LimaK „wyszedł z ukrycia” – super, brakuje jeszcze @ Mel 😀

    @ Mel
    Jakim artystą zajmujesz się w swojej pracy?
    Podziwiam Cię,ja jestem w stanie po niemiecku tylko podukać 😉 Po angielsku mówię mało,bo w mam słaby akcent i w moich uszach bardzo obco ten angielski brzmi.Poza tym mam też niewielką styczność z obcokrajowcami,więc za bardzo nie mam kogo maltretować moją angielszczyzną 😉 Ale czytam dużo i słucham w tym języku,więc mam nadzieję,że nie umyka mi za dużo słówek.Japończyków,Koreańczyków czy Chińczyków nie rozróżniam,ponieważ nie mam z nimi styczności.Za to lubię słuchać angielskiego w wymowie Ukraińców,Turków czy Greków-jest taki miękki 🙂
    Obecnie żyję na górnym śląsku,chociaż święte miasto raczej do śląska należeć nie powinno,ale administracyjnie nas połączono to jest jak jest heh 😀 A studia dr skończyłam ponad rok temu.
    Germanię tylko trochę ruszyłam,coś w stylu „Germania w pigułce” 😉 Ale na kilka dni warto przyjechać,natomiast na dłużej trzeba mieć zasobny portfel,bo ceny są zabójcze.Też chciałabym nieco pozwiedzać ten nasz świat,póki jeszcze można 😉 Planuję kiedyś odwiedzić Wiedeń, Londyn, Budapeszt,Wilno i (podobnie jak Ty) Norwegię (jestem fanką Margit Sandemo 😉 ),Islandię,Finlandię i Danię.A potem jeszcze zobaczę 😀

    • @ liv Nic mi nie mów, o wypoczynku w pracy po urlopie. Mój pierwszy dzień po tygodniu w Warszawie i jak na razie usiłuję całą siłą woli utrzymać powieki. Niestety nie mogę doprowadzać się do ładu ulubioną muzyką, bo by mnie z biura wyrzucili 😀

      A, to Ty już wydoktorowana. Zazdroszczę. Pracujesz może na uczelni? Ja powoli zaczynam mieć już stresa, bo dalej jestem dość mocno nieogarnięta z tym, co robię. Ale żeby z rana nie marudzić – dam rade, jeszcze jest troche czasu. Piszę pracę o Johannesie Wüstenie. Mało o nim w Internecie, ale strona oficjalna jest. I wiki.

      Ja bardzo lubię języki obce, takie drobne zboczenie filologiczne, więc lubię sobie nawet poczytać o takich, których pewnie nigdy sie nie nauczę. Po angielsku też niestety mówię mało i wiem, że mam braki, ale z okazjami do rozmowy kiepsko. No ale czytam, słucham, uczę dzieciaki, więc przynajmniej się nie uwsteczniam.
      Co do mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni i sąsiedztwa – rzeczywiście trzeba się trochę na nich napatrzeć, żeby zacząć widzieć różnice. Długo twierdziłam, że to niemożliwe XD A najśmieszniej było, jak siostra usiłowała nauczyć mnie, kto jest kim w jakimś zespole.
      Kiedyś bardzo nie lubiłam angielskiego z obcym akcentem (zmora każdej matury chyba), ale teraz uwielbiam. Szczególnie w wykonaniu Finów, Francuzów, Japończyków i Koreańczyków. Ci ostatni tak uroczo zmiękczają.

      Hm, no w Niemczech może tanio nie jest, ale to nic w porównaniu z Szwecją. W pewnym momencie trzeba przestać przeliczać, bo nic by człowiek nie zjadł.

      Nie wpadłam na to, że Jamie Campbell Bower przypomina Rubik… Moim skromnym zdaniem ma bardzo intrygującą urodę. Próbowałam ostatnio odmóżdżyć się piątą częścią „Miasta…” ale to chyba nie to stadium głodu na poczytanie czegoś lekkiego i bardzo mi nie idzie. Ale za to dorwałam się do mangi „Rurouni Kenshin” ❤

      No i jednak się Wam ukażę, tylko jakieś patrzalne zdjęcie wynajdę 🙂

    • Łuehehe 😀 Ty się pytasz czy ktoś z fińskiego na angielski/polski to przełoży??? Chciałabym znaleźć takiego kamikadze co się na to rzuci hehe Myślałam, żeby przetłumaczyć jego inny wywiad ale generalnie nie mówi tam nic ciekawego ani odkrywczego więc spasowałam, tym bardziej, że wywiad za który się zabrałam zajmuje 12 stron więc Valos dostanie w dziub jak go spotkam gdzieś/kiedyś :/ No ale ja już zaczęłam to nie będzie. Mel też ogarnia 🙂
      No akurat w mojej okolicy to było trochę tego bo jeszcze oprócz Brembo (hehe mam tak kolegę) to jeszcze Fico Mirrors, Saint Gobain no i moja była firma czyli Magna Automotive/Closures 😀 Sześć lat tam spędziła, zdecydowanie mnie to nie kręci więcej hehe
      Ja obecnie obracam się w towarzystwie istot które mają łapy bądź kopyta 🙂 W sumie tez niby przypadkiem tu trafiłam ale po odejściu chciałam robić coś co lubię a że już wtedy jeździłam trochę konno i „kumałam czaczę” to trafiłam do trenerki zwierząt dla reklam, filmów itp. czasem jakieś eventy. Tak więc jestem sobie yard menagerem (hihi) i ogarniam moją menażerię koni, reniferów, osiołków, psów, kotów, owiec, królików……………….. 🙂
      Co do publikacji swojej twórczości to tego nie wydam, nawet drogą selfpublishingu, tutaj masz link: https://www.wattpad.com/story/32006675-p%C3%B3%C5%82mrok bo na mój gust jest za słabe na publikację 😀 Możesz śmiało czytać 10 lat, bo pewnie tyle mi zajmie pisanie obecnej powieści nad którą tak się skupiam, że ważę każde słowo, dlatego tak powoli mi idzie 😀 W dodatki jest ona raczej melancholijna więc ciężko mi pisać kiedy tryskam szczęściem hehe Przekleństwo pisarza – tworzysz najlepiej kiedy cierpisz 🙂
      I tak jeszcze słówko o angielskim – nie obawiajcie się mówić z powodu akcentu, ja nadal mówię „drewnianie” ale mówić to najlepsza droga na pozbycie się poczucia onieśmielenia i z czasem, kto wie, może nabrania brytyjskiego akcentu hehe
      A ile ja mam miejsc na liście podróżniczej to łoo ja pitole: Azory -> to w przyszłym roku, potem Mikronezja czyt. Moja Wyprawa Życia, Finlandia bo kiedyś trzeba w końcu tam uderzyć, Andamany kolejne, Macedonia (moim marzeniem jest odbyć podróż szlakiem Aleksandra Wielkiego no ale wiecie jak sytuacja wygląda w Syrii, Afganistanie, Iranie, Iraku czy nawet Egipcie :C ), Nowa Zelandia bo „Władca Pierścieni” :D, Markizy bo tak 🙂 Itp., itd. życia i pieniędzy nie starczy 😀

  2. Igrzyska się skończyły, depresja prawie też, więc wreszcie mam chwilę czasu, żeby tu zajrzeć.
    @Catherine pocztówka śliczna, wisi na ścianie razem z innymi 😀 Wyślij mi swój adres, to jak dopadnę ładne kartki z mojego miasta, to podeślę.
    A co do Valo, to proponuję zwiedzać bary w Londynie, na pewno w którymś siedzi. (albo Control go ciąga po dziwnych klubach, bo też miał wpaść do UK). Zawsze można jeszcze pokazywać ludziom jego normalne, niepozorne zdjęcie, na bank jakaś kobieta zapamiętała 😉

    I jak można nie lubić Jonathana Rhys-Meyersa? 😮 Okej, w Draculi może się nie popisał, ale i tak ciągnął ten serial, jako jeden z nielicznych. Ale „Pozdrowienia z Paryża” z Travoltą? BOSKI. Albo film, gdzie dużo śpiewał, ale nie pamiętam teraz tytułu. Ogółem Johnny ma bardzo ciekawy głos, słuchałam kilka jego piosenek i wpadły mi w ucho.
    A co do Jamiego Campbell Bowera to jest śliczny (niestety, bo wolę jednak bardziej męską urodę) i zdolny. I w tym wypadku też wolę jego głos czy zespół, bo grają porządną muzykę, a nie jakiś tam pop, którego w większości nie trawię. Byli niedawno na 2 czy 3 koncertach w Pl i oczywiście za późno się dowiedziałam, jak to ja…

    • Zeszłabym na zawał jakbym zobaczyła Controla i Valosa razem 0_o To nie tak, że nie lubię Meyersa, po prostu widziałam go raczej w rolach, które były słabe i jakoś tak „nie zaskoczyło” między nami 😀 Ok, obejrzę „Pozdrowienia” bo jeszcze nie widziałam 🙂
      A to „Jace” ma swój zespół? O kurczątko, muszę zaraz pogooglować hehe Jest dosyć ciekawej urody ale ja wiem, w moje głowie jest nastolatkiem więc zdecydowanie patrzę na niego przez inny pryzmat niż jako faceta w kontekście „wiecie jakim” 😛

  3. @ Vixen
    Kompletnie zapomniałam, że Bower ma zespół. Kiedyś coś słuchałam, a potem mi wyparowało.

    A co do Rhys-Meyersa i filmu, w którym śpiewa. Chodziło Ci o „August Rush – cudowne dziecko”? Bardzo mile wspominam ten film. Wzruszałam się za każdym razem ;D Natomiast Rhys-Meyers nigdy jakoś specjalnie nie przyciągnął mojej uwagi. w „Auguście” był ok, w Draculi niezbyt (no dobra, popatrzyłam aż jeden odcinek), natomiast w „Mieście kości” mnie jego gra aktorska nie porwała. I ta nieszczęsna charakteryzacja…

  4. Pingback: Zagraj sobie HIM | HIM poland

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s