Out Of Control – Black Veil Brides Army w natarciu

Hej,

witam wszystkich uczniów, którzy dzisiaj musieli podreptać znowu do szkoły i witam także wszystkich studentów, którym to obojętne bo mają jeszcze jeden miesiąc wolny (zakładając, że nie prowadzą kampanii wrześniowej 😀 )

I tym i tym mówię: kiedyś i tak będziecie musieli pracować i będziecie mieć tylko 26 dni urlopu 😛 hehehe

A dla pracujących: zimnego piwka po pracy życzę 🙂

Dla wszystkich natomiast trochę fajnej muzyki:

8TAb5Kn7c

Dzisiejszy tekst w dziale „Out Of Control” napisała Vixen Black – wieloletnia fanka zespołu, która jak się rozmachnie to nie przestanie o nich pisać/mówić 😀 No ale jako iż mam sentyment do tego zespołu to nie krzyczę z powodu przydługawej notatki hehehe Zresztą sami przeczytajcie 😀

Przypominam także: każdy kto chce, może napisać o swoim ulubionym artyście, który jego zdaniem jest wart szerszej uwagi oraz polecenia do posłuchania innym ludziom odwiedzającym bloga. Swoje teksty i propozycje nadsyłajcie na Catherinenoir666@gmail.com. Forma tekstu dowolna po prostu „Out Of Control”.


Ciężko było mi się zebrać do tej notki, bo kompletnie nie miałam pojęcia, co napisać. W tym wypadku nadmiar wiedzy jest równie szkodliwy, co niewiedza. No bo jak zmieścić podstawowe informacje o zespole, o którym wie się wszystko (od rozmiaru koszulek basisty, przez modele telefonów, na ciekawostkach z życia prywatnego kończąc) na jednej stronie? Ale w końcu się zawzięłam, prawie zmieściłam i oto jest.

Na początek przenieśmy się na chwilę do słonecznego Los Angeles, bo to stamtąd (umownie) wywodzi się Black Veil Brides. Amerykański rockowy zespół, który tworzy pięciu utalentowanych facetów. Ale po kolei.

Kilkanaście lat temu w Cincinnati żył sobie, wychowywany w katolickiej rodzinie, niejaki Andrew Biersack.

Prześladowany przez rówieśników w szkole, uciekał w świat hokeja i muzyki. Tylko wtedy mógł być w 100% sobą i robić to, co kochał najbardziej, czyli śpiewać. W końcu w 2006r. razem z kilkoma kolegami postanowił założyć zespół. Nagrali nawet razem dwie EPki i  pierwszy teledysk. W międzyczasie Andy zdążył przeprowadzić się do Kalifornii, wywalić kilku członków (m.in. za narkotyki, których nienawidzi) i określić kierunek muzyczny, w jakim chce podążać. W 2009r. spotkał na swojej drodze muzyka Ashley’a Purdy’ego. Panowie odkryli, że ich wizje i zainteresowania pokrywają się, więc postanowili spróbować i od nowa stworzyć Black Veil Brides. Zebrali ekipę, podpisali kontrakt z wytwórnią i pojechali w swoją pierwszą trasę, tworząc jednocześnie materiał na debiutancki album, który wydali rok później.

f08212f8f3b4033ac466cb12ec28d087Płyta okazała się sporym sukcesem, a szkolne przeżycia Andy’ego, zjednały im rzesze amerykańskich nastolatków (BVB Army), którzy tak samo, jak Biersack, byli prześladowani i nieakceptowani przez społeczeństwo. Od początku zresztą, misją BVB było wspieranie młodzieży, dawanie im nadziei i udowadnianie, że skoro Andy przetrwał i się wybił, to im też się to uda.

 

W 2011r. zespół idąc za ciosem, wydało drugi album „Set the World On Fire”, do dziś uznawany przez większość fanów, za ich najlepszą płytę. Chłopcy stali się jeszcze bardziej popularni, jak i dorobili się hejterów, którym nie podobał się ich wizerunek sceniczny, czyli makijaż twarzy i ciała, długie, natapirowane włosy i obcisłe spodnie. Zespół jednak nic sobie z tego nie robił i wyśmiewał plotki, jakoby byli satanistami (a wszystko dlatego, że w logo mają odwróconą gwiazdę). Co więcej sami przyznawali, że ich inspiracjami, również z wyglądu, byli w tym czasie KISS i Motley Crue.

Przez następne dwa lata zespół koncertował po całym świecie, zyskując kolejne tysiące fanów i szukając nowych brzmień, które mogliby przedstawić na trzecim albumie. To wszystko zaowocowało wydaniem w 2013 r. „Wretched and Divine: The Story of the Wild Ones” (gdzie producentem był, wspomniany przez Mel w jej notce, John Feldmann). Tym razem jednak, poszli o krok dalej. „Wretched…” to album koncepcyjny. Piosenki, odsłuchiwane według odpowiedniej kolejności, tworzą całość. Zespół jednak na tym nie poprzestał i żeby lepiej zobrazować fanom, o czym są teksty, nakręcili film, gdzie tłem są właśnie piosenki z ww. płyty.

Fabuła skupia się na historii Eve Black, fance BVB, która czuje się samotna i nierozumiana, nawet przez własnych rodziców. Jednocześnie światem rządzi F.E.A.R., organizacja, która chce zniszczyć każdego, kto jest inny, niż reszta społeczeństwa. Z organizacją od lat walczą „The Wild Ones”, dowodzeni przez członków zespołu, posiadających nadludzkie moce. Ciekawostka: lidera F.E.A.R. zagrał William Control, o którym pisała już Catherine. (Biersack za to użyczył swojego głosu w piosence „Illuminator” Will’a.)

ac4965f56dcff2f0d8200c4429de5f6c

Film trwa jakieś 45 minut i jest dostępny w internecie, ale linku nie podam, bo może to spowolnić stronę 😉 (No już bez przesady 😛 Chciałam wrzucić film z YT bo tam kiedyś oglądałam ale już go usunięto :/ Dlatego wrzucam trailer ale zainteresowani sami poszperają w necie hehe – C.N.)

O ile drugi album dał chłopakom sławę, tak po trzecim ludzie dosłownie oszaleli. Film, jak i nowe brzmienie (jeden z gitarzystów, Jinxx, jest też skrzypkiem, więc postanowili wykorzystać i ten instrument) okazały się strzałem w dziesiątkę.

Już rok później na rynku pojawiła się ich czwarta płyta „Black Veil Brides IV”, przy której również pracował Feldmann, a produkcją zajął się tym razem Bob Rock. Ten album również wywołał pewnego rodzaju kontrowersje, bo o ile młodszym fanom się nie spodobał, tak zyskał uznanie osób starszych i krytyków muzycznych.

W zeszłym roku wydali też swoje pierwsze koncertowe DVD „Alive and Burning”.

Obecnie chłopaki nagrywają muzykę do piątego albumu, który ukaże się w przyszłym roku, a Andy jeździ po USA ze swoim solowym projektem „Andy Black”.

W Polsce BVB byli 3 razy i na 90% przyjadą za rok, promować nową płytę. Każdy z koncertów wspominają bardzo dobrze, bo mają tu sporą liczbę fanów, która razem z nimi zdziera gardła na koncertach. Co więcej, Andy, jak i CC mają polskie korzenie, o czym często przypominają.

Co do ich charakterów, to chłopaków nie da się nie lubić. Uśmiechnięci, dowcipni, uwielbiają się przytulać i przede wszystkim, nie trzymają fanów na dystans. W internecie są filmiki, na których widać, jak próbują rozruszać nieśmiałego fana, pocieszają rozszlochaną fankę, czy płaczą, słuchając wyznań nastolatków, którym pomogli swoją muzyką. Zespół wielokrotnie potępiał ludzi, którzy swoim zachowaniem doprowadzają drugiego człowieka do samookaleczania się, czy samobójstwa, co w Ameryce jest dosyć częste.

W zeszłym roku, na jednym z koncertów w Rosji, jeden z uczestników wyciągnął kartkę z prośbą, czy mógłby zagrać z nimi na perkusji jedną z piosenek. Zespół chętnie się zgodził i chwilę później perkusista pomagał chłopakowi założyć odsłuch. To chyba najlepiej pokazuje, że zależy im na fanach.

Ja sama poznałam ich przez przypadek. Oglądałam na youtube teledyski Fall Out Boy i All Time Low, czasem klikając w propozycje. BVB twardo omijałam, bo na sam widok twarzy wokalisty na miniaturze, śmiałam się jak wariatka. Ale w końcu dałam im szansę i przy 3 piosence się zakochałam. A potem poszło szybko, poznawanie ich biografii, pisanie fanfiction, wgłębianie się w ich życiorysy i w końcu dołączenie do jednego z ich fanpejdży na facebook’u. Teraz ta faza na nich już mi przeszła, ale dzięki nim poznałam wiele naprawdę fajnych osób. Na koncercie nie byłam, ale kiedyś to nadrobię, mam nadzieję.

Co do piosenek, to najważniejsze dla zespołu, jak i BVB Army, są dwie konkretne:

Fallen Angels -to swoisty hymn fanów, który zespół musi zagrać obowiązkowo. Tekst jest przesłaniem, jakie niesie ze sobą Black Veil Brides od początku istnienia.

Savior -piosenka, którą wykonują w hołdzie jakiemuś zmarłemu fanowi.

Oprócz tego zrobili dwa, genialne dla mnie, covery

Rebel Yell – Billy’ego Idol’a

Unholy – KISS’ów

 

Nie będę wypisywać wszystkich utworów, ale mam takich kilka ulubionych, które towarzyszą mi w życiu codziennym:

Lost it All – śpiewam ją zawsze moim bratankom, zamiast kołyski. Albo ich tak nudzi, albo nie mam talentu wokalnego, bo usypiają na pierwszej zwrotce 😀 (fragment z filmu „Legion of the Black” z gościnnym udziałem żony wokalisty)

 

Ritual – zawsze poprawia mi nastrój

 

Nobody’s Hero – tą mogę zapętlać w kółko

 

Ogólnie spokojnie dałabym radę zrobić o nich mini książkę, ale oszczędzę Wam tego 😉 Na koniec dodam jeszcze, że kuzyn Andy’ego, Joe, ma kanał na yt, gdzie wrzuca mini serial „Average Joe”. Jeśli będziecie chcieli się odmóżdżyć, to polecam. To jest tak głupie, że aż śmieszne. Andy ma tam świetną rolę, pojawia się CC, a w jednym z odcinków nawet gitarzyści: Jake i Jinxx. W kilku odcinkach widziałam też Bryan’a Stars’a i byłego wokalistę Asking Alexandrii.

Będę pełna podziwu, jeśli ktoś dotrwał do końca. Mam nadzieję, że nie przynudzałam za bardzo.

Vixen

I jak się podoba? 🙂

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

Reklamy

38 thoughts on “Out Of Control – Black Veil Brides Army w natarciu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s