„40 lat minęło jak jeden dzień…” ♫♪ :D

Witajcie!

Nasz Ville Valo właśnie skończył 40 lat!

31

Ehhh jak ten czas leci 😀

Z tej okazji serwuję wam fajny artykulik z wypowiedziami ludzi, którzy są fanami HIM i wyznają, co dla nich oznacza osoba Ville i jego obecność w ich życiu. Przeczytajcie:


Niesamowite słowa o Ville Valo: co znaczy dla ludzi z całego świata?

Wczoraj, fani HIM byli najbardziej szczęśliwymi ludźmi na całym świecie. Ich Bóg urodził się 40 lat temu w przepięknej Finlandii. Zmienił on świat muzyki jak i życie ponad 100 tysięcy ludzi na zawsze. Ville Hermanni Valo jest mrocznym księciem ze światłą duszą i wspaniałym sercem. Jest najgorętszym facetem pochodzącym z najzimniejszego kraju. Jest poetą i muzykiem w jednym. Jest prawdziwym mężczyzną. Jest całym enigmatycznym Wszechświatem! Jest marzeniem!

Ville jest dobrym człowiekiem i tylko dobrzy ludzie go otaczają. A teraz dziewczyny i faceci z całego świata chcą powiedzieć parę ciepłych słów o tym, jakie znaczenie ma dla nich Ville Valo.

Eatmusic przyłącza się do ich gratulacji i życzeń. I chcielibyśmy dodać także jedną ważną rzecz: „Nowy wiek jest tylko początkiem wspaniałej podróży”. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin dla wiecznie młodego i przystojnego „Jego Piekielnej Wysokości” Ville Valo!

546

Jakie znaczenie dla ludzi z całego świata ma Ville Valo?

Brittney DeVries, Największy miłośnik HIM, USA

„Jest bardzo miłą osobą i jest bardzo słodki. Wierzę w to, że on naprawdę dba o ludzi. Docenia sztukę i prezenty a także zawsze mówi „Dziękuję”. Jest najlepszym wokalistą i autorem piosenek. Ma świetne poczucie humoru i naprawdę sprawia, że uśmiech pojawia się na twarzy.”

John Wins, Projektant & Pisarz, Brazylia

Nie patrzę na Ville jak na Boga ale jak na człowieka, który miłość, poezję i muzykę ma w swoich żyłach. Jest człowiekiem ale człowiekiem który będzie śpiewał całym swoim sercem każdą pojedyńczą piosenkę. Taki właśnie jest Ville Valo!

Nico Pohjola, Gitarzysta /Zespół  Seraph, Finlandia

Byłem wielkim fanem HIM od czasów “Razorblade Romance” kiedy sam byłem aspirującym muzykiem, to ważne aby wiedzieć od kogo podkradać najlepsze pomysły. Mówiąc słowami późnego, wielkiego Petera Steele’a (z zespołu Type O Negative – przyp. C.N.): Zedrzyj to co najlepsze!

Pia Valo, Studentka & żona Ville Valo w jej marzeniach, Niemcy

Jest moim ulubionym muzykiem przez prawie 13 lat! Ten erotyczny głos, którego słucham kiedy staram się uporać z nieszczęśliwą miłością albo kiedy czuję się samotna i chce być sama!

Pierwszy mężczyzna w którym się zakochałam jako nastolatka!

Jest moim jednostronnym małżonkiem ponieważ nie zgodził się wyjść za mnie za mąż!

Lily Sonrisa, Tancerka & Podróżniczka, Rosja

Jestem szczęściarą, że Ville Valo oraz HIM są obecni w moim życiu.

Kiedy czuję się źle, słucham Ville i jego piosenki zabierają ode mnie wszystkie negatywne emocje. Kiedy mam dobry nastrój, słucham Ville i mój uśmiech staje się od razu szerszy. Jego muzyka jest prawdziwym lekarstwem. To prawda. I poznałam także najlepszego przyjaciela właśnie przez Ville i HIM. Także Ville jest częścią mojego życia, moją duszą, moim sercem. Boże błogosław Ville Hermani Valo.

Te niesamowite słowa ogrzeją Ville w zimnej Finlandii. Na pewno poczuje waszą miłość. Dziękujemy wam! Teraz możemy zobaczyć jak właściwa muzyka łączy ludzi.

Źródło: Eatmusic
Tłumaczenie: Catherine Noir

Catherine Noir, yard menager & aspirująca podróżniczka i pisarka XD, Polska

„Ville Valo nie jest już tak obecny w moich życiu jak wtedy, kiedy ich poznałam dzięki płycie „Razorblade Romance”. Byłam wtedy nastolatką podkochującą się w tajemniczym Ville ale i w końcu odnalazłam muzykę w której zakochałam się bardziej niż w samym wokaliście 😉 Jak każdy miałam lepsze i gorsze momenty w życiu i szczerze przyznaję, że to właśnie HIM pozwolił mi przetrwać kiedy „przemierzałam ogrody umierających świateł”.

Głos Ville jest jedynym głosem, którym autentycznie słucham – ponieważ zazwyczaj, jak na marzyciela którym jestem przystało, podczas słuchania muzyki odpływam w swój świat. A jego głos natomiast zamyka mnie w jego love metalowym świecie i jego słowach…

Jako iż fascynacja jego osoba dawno już mi przeszła, traktuję go teraz bardzo sentymentalnie i „po przyjacielsku” 🙂 Jest to facet, z którym chętnie usiadłabym przy kawie i porozmawiała o filozofii i innych „bzdetach”, bo ciekawi mnie światopogląd „Jego Piekielnej Wysokości”.

163

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego i proszę pamiętać panie Valo:

♪♫…bo masz czterdzieści nowych, bo masz czterdzieści nowych,
bo masz czterdzieści nowych lat… ♫♪♪

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

Ewa w krainie Muminków :) #Przygodnik

Hej 🙂

Dzisiaj w niedzielę, mam dla was kolejną relację z wyjazdu do Finlandii. Ewa- fanka HIM mieszkająca we Francji postanowiła wyruszyć tropem pana Valo do jego ojczyzny i tak jak wcześniej Doris, postanowiła się podzielić z nami swoimi wrażeniami z podróży.

Także nalejcie sobie rosołku albo zróbcie kawy i przeczytajcie co też ją spotkało w krainie Muminków 😀


Chcąc przekazać Wam relację z mojej podróży do Helsinek, muszę cofnąć się do samego początku… Nie, nie do moich narodzin :D… Jedynie do momentu, w którym zainteresowałam się HIM i Ville Valo, a było to całkiem niedawno, bo w październiku 2014 roku.

Wszystko dzięki „Bittersweet” zespołu Apokalyptica, który to utwór znałam już kilka lat, ale tamtej jesieni przechodziłam trudne chwile i słuchałam tego utworu na okrągło, oglądając teledysk na You Tube’ie. W pewnym momencie zatrzymałam się i pomyślałam : „Zaraz, zaraz, ale właściwie kim jest ten przystojniak o aksamitnym głosie?”

Zaczęłam szperać w internecie i… wsiąkłam kompletnie. Równolegle z rosnącą fascynacja Valo i HIM wzrastało moje zainteresowanie Finlandia i Helsinkami. Poczułam się wręcz przyciągana przez  tamte rejony, a towarzyszyła temu bardzo dziwna, niewytłumaczalna tęsknota. Poczułam dosłownie, jakby Ville Valo „dał” mi Helsinki. Ta fascynacja narodziła się dzięki niemu i zaczęła żyć własnym życiem. Po koncercie HIM w Gdańsku, w sierpniu 2015, postanowiłam uroczyście: latem 2016 roku polecę sama do Helsinek na kilka dni!

Dotychczas nie miałam zwyczaju podróżować sama, ale tym razem wiedziałam, że tak po prostu musi być. Nie chciałam robić z mojego ukochanego «bodyguarda». On ma swoje pasje, ale Finlandia nią nie jest. Poza tym finansowo samotna podróż jest łatwiejsza do zrealizowania.

cien

Jesienią 2015 na Facebooku poznałam Doris z HIM Poland – Polish Fans (Pozdrawiamy 🙂 ) i zaczęłam z nią korespondować. Dowiedziałam się, że odwiedzenie Helsinek to również jej marzenie i że ona także planuje podróż tego samego lata.

Dużo pisałyśmy do siebie na ten temat i to ona zainspirowała mnie, aby szukać hotelu już w lutym. Udało mi się znaleźć pokój w hotelu położonym bardzo blisko ścisłego centrum, z 40% zniżką, bez możliwości anulowania rezerwacji. Podjęłam to ryzyko. Następnie kupiłam bilet na lot ze Strasbourga przez Amsterdam, również ze znaczną zniżką. (Ze Strasbourga, bo od ośmiu lat mieszkam we Francji, w małym miasteczku w Wogezach)

Doris poleciała do Finlandii w czerwcu i jej relacje mogliście przeczytać na tej stronie już jakiś czas temu 😀 Moja podroż miała się odbyć pomiędzy 11 a 15 lipca. Do  samego końca przygotowań towarzyszyła mi mapa Helsinek zawieszona na ścianie po mojej stronie łóżka, a ze stoliczka nocnego nie znikał przewodnik „Helsinki” z serii „Miasta Marzen” Gazety Wyborczej. 😀

Kiedy samolot zniżał się do lądowania, poczułam, że mam kule w gardle i byłam bliska płaczu. Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje, i nawet szczypałam się w przedramię, aby się upewnić, że to nie sen.

ladowanie

To tylko wyjazd do Helsinek, powiecie… ale dla mnie to było coś bardzo ważnego. Dla mnie to była podroż wewnętrzna odbywająca się w trzech wymiarach. Za moment miałam zobaczyć na własne oczy to, co dotychczas zwiedzałam jedynie wirtualnie i o czym czytałam.

Po opuszczeniu lotniskselfiefontannahavisamandaa wsiadłam w autobus, który dojeżdżał do Głównego Dworca Kolejowego w Helsinkach. Wysiadłam i… byłam kompletnie zagubiona, a jednocześnie miałam przedziwne, kojące uczucie, że jestem u siebie. (Ja miałam to samo uczucie, kiedy pierwszy raz pojawiłam się w Wenecji – jakbym wróciła do domu 🙂 Do tej pory to moje ukochane miasto i doskonale wiem o czym mówisz 🙂 -C.N.)

To dobry moment, aby Wam powiedzieć, że nie mam smartphona, więc byłam offline. Do mojej dyspozycji miałam przewodnik, papierową mapę i moją łamaną angielszczyznę. 😀 Tak, total vintage! 😀 O drogę do hotelu zapytałam przechodniów. Finowie, lepiej lub gorzej, ale mówią po angielsku. Podczas całego pobytu, za każdym razem, kiedy pytałam o drogę, z uśmiechem odpalali swoje smartphony i notbooki, tłumacząc mi cierpliwie „Pani jet tutaj i idzie tam.” 😀

Do hotelu dotarłam przed 15.00 czasu fińskiego i o 16.00 byłam już gotowa do wyjścia. Z radością skonstatowałam, ze Kościół w Skale, ten, który z lotu ptaka przypomina latający spodek, znajduje się na końcu jednej z przecznic, tuż przy hotelu (Dlaczego na mapie to nie było takie oczywiste?! :D).

Kiedy wyszłam z kościoła, rozpadało się. Zdecydowałam, że nie wracam do hotelu po kurtkę, tylko ruszam naprzód. Padało coraz bardziej, a ja dosłownie biegłam w stronę Centrum, od czasu do czasu chowając się przed deszczem pod zadaszeniami. W pewnym momencie z zaskoczeniem stwierdziłam, że moja chaotyczna bieganina zawiodła mnie prosto pod klub „Tavastia” ! 😀 To był naprawdę piękny dzień! 😀

tavastia

Wszystkie pozostałe dni były równie piękne, a do tego słoneczne i cieple (około 20-22°C). Z hotelu wychodziłam przed 10.00, a wracałam po 20.00. Celowo w ogóle nie korzystałam z komunikacji miejskiej, tylko chodziłam… chodziłam… chodziłam. (Ja też uwielbiam takie spacery – uważam, że to najlepszy sposób na poznanie miasta – C.N.) Przez cztery dni (15 lipca nie liczę, bo samolot miałam wcześnie rano) zobaczyłam prawie wszystko, co sobie zaplanowałam. Nie byłam tylko na wyspie Seurasaari, na której znajduje się skansen Finlandii „w pigułce”.

piwko

 

Rozkoszowałam się każdym widokiem, głęboko oddychałam, i od czasu do czasu… szczypałam się w przedramię. 😀 Piłam herbatę rooibos w nadmorskiej kafejce „Ursula”, jadłam mięso z renifera na placu Kauppatori , piłam fińskie piwko i zatrzymywałam się, by posłuchać i wesprzeć ulicznych muzyków, miedzy innymi Henry’ego Vistbacke, który przykuł moją uwagę swoim wykonaniem „Wicked Game”.

Odwiedziłam też Kariego Valo w jego sex-shopie.

Po drodze do Dzielnicy Kallio, w której znajduje się sex-shop, zaintrygowała mnie witryna sklepu muzycznego «Music Hunter» (Unioninkatu 45). Weszłam do środka i myślałam, że już stamtąd nie wyjdę! Płyty cd i analogowe, dvd i mnóstwo gadżetów, wszystko w kilku połączonych ze sobą pomieszczeniach, w których panuje duszna metalowa atmosfera. 😀

This slideshow requires JavaScript.

To najprawdopodobniej komis, bo ceny są naprawdę atrakcyjne. Od razu wiedziałam, że zostawię tu pieniądze. 🙂 Zapytałam właściciela, gdzie znajdę płyty HIM, a on wskazał mi «HIM section». 😀 Kopiłam dwie części „Uneasy listening”, dvd „Love Metal Archives vol. 1” i  HIMowy prezent dla koleżanki. Kiedy płaciłam, właściciel spojrzał na dvd i powiedział: „To wydanie nie jest najlepsze. Dam pani pierwsze wydanie w tej samej cenie”. Z płytami w plecaku i z szerokim uśmiechem ruszyłam do sex-shopu KariegoValo.

sexshop

Weszłam do sklepu z szybko bijącym sercem, przedstawiłam się i uścisnęliśmy sobie dłonie. Po wymianie kilku uprzejmości, Kari zapytał mnie, czy widziałam video do „Olet Mun Kaikuluotain”.

Odpowiedziałam, że  słyszałam tylko piosenkę, no to on poszukał video na You Tube’ie i tak sobie oglądaliśmy przez moment jego syna na ekranie laptopa. To znaczy, ja próbowałam, ale czułam się jakoś dziwnie… 😀 W ogóle nie wiedziałam, gdzie mam patrzeć, żeby nie wybuchnąć śmiechem, bo sklep jest malutki i zewsząd atakują rozmaite kurioza :D, wiec skupiłam się na Karim i na rozmowie z nim. Zapytał mi się też, czy chciałabym może kupić koszulkę. Powiedziałam, że chętnie, ale nie noszę czarnego (Całą młodość byłam czarna i w kolorach ziemi, to w wieku dojrzałym noszę wszystkie kolory tęczy i biały.) i zapytałam, czy nie ma białych, a on na to, że niestety nie, ale powie Ville, żeby zrobili białe! 😀 Kiedy zaproponował mi kupno pejczyka z inskrypcja HIM, myślałam, że się posiusiam, ale dałam rade. 😀 Do końca nie wiedziałam, jak będzie ze zdjęciem, bo to byłoby selfie, ale na szczęście w odpowiednim momencie do sklepu wszedł klient i od razu się zaoferował. Kari spojrzał na zdjęcia i skwitował «Very romantic pictures.» A jak! 😀

karivalo

Helsinki i Finlandia to nie jest dla mnie historia jednej podroży. Już oszczędzam na powrót tam w przyszłym roku, tym razem na tydzień. Marzy mi się także Laponia i obserwowanie zorzy polarnej. Często śnię o Helsinkach i nieustannie czuję tę tęsknotę…

Tekst i zdjęcia: Ewa Włodarczyk

No cóż, jak wiadomo wszystko co dobre kiedyś się kończy😦 Jeśli jednak ktoś z was również był w Finlandii lub dopiero ma taki zamiar i chciałby się podzielić z nami swoimi wrażeniami, zdjęciami, napiszcie maila: CatherineNoir666@gmail.com

                                                                       w tytule mail wpisując PRZYGODNIK😀

Być może i wkrótce przeczytacie moją relację, kto wie…? 🙂

Na sam koniec, ponieważ zapomniałam podać tę informację w poprzedniej notce zapodaję newsa dotyczącego koncertu HIM na Tuska Festival 😀

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

Out of Control – Scream Silence

Witam was w ten zimny wieczór  🙂

Jako iż newsów z obozu Himowego brak, my sobie posłuchamy czegoś innego. Kolejna propozycja pochodzi od dbającego o nasz dział LimaKa i tym razem przedstawiamy wam zespół o nazwie:

SCREAM SILENCE

Jednak najpierw zapowiedź kolejnego posta:

„Kari zapytał mnie, czy widziałam video do « Olet Mun Kaikuluotain». Odpowiedziałam, że  słyszłam tylko piosenkę, no to on poszukał video na You Tube’ie i tak sobie oglądaliśmy przez moment jego syna na ekranie laptopa. To znaczy, ja próbowałam, ale czułam się jakoś dziwnie… 😀 W ogóle nie wiedziałam, gdzie mam patrzeć, żeby nie wybuchnąć śmiechem, bo sklep jest malutki i zewsząd atakują rozmaite kurioza :D, wiec skupiłam się na Karim i na rozmowie z nim.”

unnamed

Zainteresowani? 🙂


SCREAM SILENCE:

Niestety bardzo mało informacji o tym zespole w internecie. Jest oczywiście ich biografia na stronie internetowej zespołu tyle, że po niemiecku… Posłużyłem się zatem wikipedią:

Scream Silence – niemiecki, gothic metalowy zespół muzyczny, założony w 1998 roku w Berlinie.

Pierwszy album zespołu, zatytułowany „To Die For…” (1999), został albumem miesiąca według magazynu Orkus.
Dzięki sukcesowi pierwszego albumu, Scream Silence mogło wziąć udział w trasach koncertowych u boku takich zespołów, jak Christian Death czy Dreadful Shadows.
Kolejna płyta pt. „The 2nd” wydana została w 2001 roku i wspięła się na pierwszą pozycję wielu europejskich list najczęściej kupowanych albumów.

Po tym sukcesie zespół wyruszył we własną trasę koncertową oraz pojawił się na festiwalu muzycznym Wave Gotik Treffen w Lipsku. W 2003 roku zespół wydał trzecią płytę, zatytułowaną „…Seven Tears”.

Wiosną 2004 roku grupa założyła własną wytwórnię Plainsong Records oraz rozpoczęła pracę nad czwartym albumem, zatytułowanym „Elegy”, który został wydany 25 października tego roku.
Na płycie gościnnie wystąpili Yuki Melchert (skrzypce) oraz Anika Skusa (wiolonczela).

W kolejnych latach ukazały się następne albumy zespołu: „Saviourine” (2006), „Aphelia” (2007), „Apathology” (2008) i „Scream Silence” (2012).

W 2015 roku zespół wydał dziewiąty już album zatytułowany „Heartburnt”.

Skład zespołu:

Hardy Fieting – wokal
Robert Klausch – gitara elektryczna
René Gödde – gitara elektryczna
Hagen Schneevoigt – gitara basowa
Heiko Wolf – perkusja

Dyskografia:

„To Die For…” – 1999
„The 2nd” – 2001
„…Seven Tears” – 2003
„Elegy” – 2004
„Saviourine” – 2006
„Aphelia” – 2007
„Apathology” – 2008
„Scream Silence” – 2012
„Heartburnt” – 2015

Single/Teledyski:

Singiel „The Sparrows and the Nightingales” (Wolfsheim cover):

Singiel „Forgotten Days” (album „The 2nd”):

Singiel „Curious Changes” (album „Elegy”):

Singiel „Creed” (album „Saviourine”):

Singiel „Dreamer’s Court” (album „Scream Silence”):

Singiel „Days of Yore” (album „Scream Silence”):

Singiel „Art Remains” (album „Heartburnt”):

Singiel „The end of the Lie” (album „Heartburnt”):

Fragmenty koncertów:

Tekst: LimaK

Przypominam także: każdy kto chce, może napisać o swoim ulubionym artyście, który jego zdaniem jest wart szerszej uwagi oraz polecenia do posłuchania innym ludziom odwiedzającym bloga. Swoje teksty i propozycje nadsyłajcie na Catherinenoir666@gmail.com. Forma tekstu dowolna po prostu „Out Of Control”.

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!