Who Am I?

Cześć!

Mam nadzieję, że już przyswoiliście sobie informacje o zakończeniu działalności zespołu… Wszystkie bilety na koncerty w Warszawie sprzedały się jak ciepłe bułeczki, a co chwila na naszym grupowym wydarzeniu FB wpływają coraz to nowe ogłoszenia o chęci zakupienia biletów.

No cóż, niektórym się udało a niektórzy muszą jeszcze żyć nadzieją, do terminu koncertu daleko i nie wiadomo co się wydarzy: może dodadzą dodatkowy koncert? Może zmienią zdanie o rozpadzie? 🙂
Jak pisałam wcześniej, blog nie kończy swojej działalności, czeka nas jeszcze wiele relacji z koncertów i powroty do przeszłości, podsumowania a może i początki nowych karier.

Dzisiaj przygotowałam wam trochę powrotu do przeszłości, trochę podsumowania i trochę odsłonięcia innej strony zespołu. Wszyscy wiemy, jak charyzmą i love metalem chłopcy z HIM zdobyli szturmem Europę a potem i resztę świata ale… Poza tymi panami, których oglądami i słuchamy na scenie, na ich sukces pracowało znacznie więcej ludzi i to tych ludzi właśnie chciałam wam dzisiaj przedstawić, aby również im, w ten chociaż sposób, podziękować za możliwość „odkrycia” zespołu i jego działalność.

Dzięki ich współpracy, pomocy i zaangażowaniu mogliśmy cieszyć się muzyką HIM oraz oglądać ich na scenie.
Są częścią tego sukcesu więc myślę, że warto byście ich poznali i wiedzieli, kto stoi w cieniu, kiedy chłopaki na scenie odnosili triumfy 🙂


Seppo Vesterinen

Seppo jest fińskim producentem, menadżerem i ekspertem od muzyki rockowej. Był menadżerem zarówno zespołu Hanoi Rocks oraz The Rasmus ale obecnie zajmuje się tylko zespołem HIM. Jest bardzo wpływową osobą na fińskiej scenie muzycznej i pracował z wszystkimi najważniejszymi zespołami fińskimi za wyjątkiem Nighwish.

Jego kariera zaczęła się w latach 70’ gdzie jako producent zorganizował Helsinki Festival. Poznał także międzynarodowe gwiazdy takie jak Frank Zappa, Weather Report i Andrej Wajdan. W 1974 roku zorganizował show w Kaivopuiisto, jednym z najsławniejszych parków w Helsinkach, zaczynając tradycję która trwa do dziś. Podczas jesieni 1980 roku, został poproszony o zostanie menadżerem zespołu Hanoi Rocks, więc zaczął wtedy zagłębiać się w glam rocku, hard rocku i glam punku obecnych czasów. Od samego początku Seppo zauważył umiejętności zespołu, które pozwoliły mu twierdzić, że sukces był gwarantowany. Dane przez niego słowo zostało wynagrodzone w postaci wielkiego światowego sukcesu, jednak pomimo wszelkich starań w 1985 roku zespół się rozpadł. Mimo to, nadal jest on w przyjacielskich stosunkach z wokalista Michaelem Monroe oraz gitarzystą Andym McCoyem.

Od 1990 do 1995 Seppo tymczasowo porzucił scenę muzyczną aby zająć się produkcjami teatralnymi, festiwalami oraz wydarzeniami kulturalnymi, współpracując przy tym z Uniwersytetem Helsińskim a także szkołą artystyczną. Od 1999 jest osobistym menadżerem HIM i dba nie tylko o koncerty ale także wywiady czy spotkania z fanami. W swoim czasie wolnym Seppo uprawia kwiaty i inne roślinki ponieważ jest zapalonym ogrodnikiem 🙂

Silke Yli-Sirniö

Jest „Matką”, która zajmuje się wszystkim związanym z promocją, zaczynając od wywiadów. Często wyrusza w trasę koncertową razem z zespołem, na wywiady czy gale wręczenia nagród. Jej kariera w biznesie muzycznym zaczęła się w Niemczech w latach 80’ jako DJ. Od tego momentu jej droga do promocji była krótka, w 1999 roku Silke zaczęła pracować w EFA, jednej z najważniejszej agencji promocyjnej w Niemczech, pracując z zespołami takimi jak Alternative Tentcles orac Touch &CO. W 1993 rozpoczęła współpracę z fińskim zespołem Waltari, pracę która otworzyła jej drogę do bycia menadżerem innych zespołów, jak na przykład Hybrid Children czy Suburban Tribe. Otrzymała tam właściwe uznanie i zebrała wystarczająco dużo doświadczenia aby otworzyć własną agencję – Tough Enough Promotion. Można powiedzieć, że Waltari było wstępem do możliwie najważniejszym i opłacalnym przypisem w jej karierze.

W 1997 Silke bierze pod swoje skrzydła HIM i zaczyna się promocja zespołu w Niemczech oraz na scenie międzynarodowej. Pracowała wtedy także z innymi fińskimi zespołami – w 1999 zaczęła współpracować z Nighwish, co zaowocowało paroma nagrodami. W tym samym czasie The Tough Enough Promotion zaczyna współpracę z niemiecką wytwórnią Drakkar Entertainment (BMG), biorąc na siebie promocję niektórych z jej zespołów. Być może, jej miłość do fińskiego przemysłu muzycznego była na tyle silna, że w 2005 roku przenosi ona swój TEP do Helsinek. Od tamtej pory następuje długa seria odnoszących sukcesy współpracy. W 2006 Lordi wygrywa konkurs Eurowizji w Atenach, reprezentując Finlandię, Negative odniósł duży sukces w Europie z wyprzedaną trasą koncertową a TEP zajmuje się także promocją album „Angels” 69 Eyes. Od października 2007, Silke promuje także niezależną wytwórnię Nuclear Blast i fińskie zespoły alternatywnej sceny country (to musi być ciekawe 😀 – C.N)

Jak sama mówi, nigdy nie miała zamiaru wejść w świat promocji, tak się po prostu stało. Od 14 roku życia podróżuje po trasach koncertowych ponieważ jej pierwszy chłopak był muzykiem.

Przydomek „Mutti” po niemiecki –Matka pojawił się w latach 90’ gdzie Silke spędzała dużo czasu z chłopakami z zespołu Kyyria, opiekowała się nimi, robiła im pranie, gotowała i była wsparciem, kiedy chłopcy tęsknili za domem i przyjaciółmi. Później Ville Valo mówił, że to on wymyślił ale tak naprawdę to skradł ten przydomek.

Jeśli miałabyś się opisać jednym słowem, jakie by to było słowo?

-Mutti, tylko tyle przychodzi mi do głowy – jestem zawsze taką osobą, która dba o wszystkich. Mój telefon jest dostępny dla każdego o każdej porze.

Czy jest jakaś specjalna historia z trasy, którą zapamiętałaś bo jest wyjątkowa?

Jest wiele takich historii, które przychodzą mi teraz do głowy ale naprawdę ciężko wybrać którąś, żeby nikogo nie zawstydzić. Wiesz, jak się mówi „Co dzieje się w trasie, zostaje w trasie”. Jest tak wiele dobrych wspomnień… Jedna, klasyczna historia to ta, kiedy zapomnieliśmy zabrać Gasa ze stacji benzynowej <śmiech> Gas at a gas station. <śmiech> Biedak, miał na sobie spodenki. Dopiero po 50 km zorientowaliśmy się, że kogoś nam brakuje. Od tej pory zawsze, kiedy stawaliśmy na stacji benzynowej sprawdzałam czy wszyscy wrócili do autobusu.

-Pierwszy raz zobaczyłam występ HIM podczas Noworocznego koncertu w Lepakko – mówi Silke –Natychmiast zauważyłam Ville na scenie i że ma on naprawdę charyzmę. I oczywiście muzyka także działała. Zawsze lubiłam piosenki z lat 80’ tak samo jak Ville, i zawsze byłam fanką gothu. Znalazłam te oba elementy i pokochałam muzykę HIM ale także dozę ich własnych smaków. To sprawiło, że byli unikalni. Kupili mnie od razu-

Tiina Vuorinen

Tiina jest byłą żoną Seppo i pierwszym menadżerem HIM. W 1994, po ich pierwszym wystąpieniu w Tavastia i po przesłuchaniu „Wicked Game” w radiu, skontaktowała się z zespołem. Później przekazała pałeczkę menadżera Seppo.

„Kiedy Katja położyła EP na moim biurku od razu ją przesłuchałam, czego nigdy nie robię. Myślałam, że to był ten zespół z radia i obiecałam sobie że wezmę chłopaków pod swoje skrzydła, jeśli oczywiście by tego chcieli. Później ich poznałam i zorientowałam się, że byli naprawdę podekscytowani. Patka był jedynym z którym rozmawiałam. Reszta była zbyt nieśmiała i wpatrywała się w czubki swoich butów przez cały czas. Kiedy poznałam ich bliżej, zauważyłam że Ville bardzo poważnie podchodzi do swojej pracy i wydawał się być starszy niż w rzeczywistości. Za każdym razem kiedy miałam mu coś powiedzieć, on już to powiedział a ja tylko mogłam się z nim zgodzić.”

Obecnie prowadzi ona REDBERG AGENCY koncentrującą się na międzynarodowym reprezentowaniu, promocji i menadżerstwie artystów.

PRODUCENCI MUZYCZNI

Asko Kallonen

Jest producentem muzycznym z Finlandii. Od 1993 pracował jako menadżer produkcji dla BMG Finland. Od 2005 Kallonen jest współwłaścicielem, dyrektorem i artystycznym dyrektorem wytwórni Helsinki Music Company. Pracował z HIM, Anssi Hela, Samuli Edelman i Lordi. W ciągu siedmiu nieprzerwanych lat wygrywał nagrody na Music&Media i jest sędzią w programie Idol. Kallonem studiował na Wydziale Nauk Politycznych na Uniwersytecie w Helsinkach. Jest żonaty z pisarką Katją Kallio i ma dwie córki, Else i Esther. Jego pierwszą żoną również była pisarką oraz edytorką, Nina Honkanen.

„To był naprawdę pierwszy koncert HIM jaki kiedykolwiek widziałem” mówi Asko Kallonen BMG „Chłopaki zrobili naprawdę niezłe show i stwierdziliśmy, że pewnego dnia będą wielcy. Nie było tam wtedy dziennikarzy ale po tej nocy w Tavastia „Wicked Game” zostało zagrane w radio kilka razy.”

Tim Palmer

Jeden z najbardziej wpływowych muzycznych producentów na świecie. Tim Palmer zaczął pracować dla Utopia Studios w Londynie w latach 80’. W tej dekadzie, Palmer stał się producentem, zaczynając wspinać się po szczeblach kariery. Wyprodukował debiutancki album Davida Bowiego, jednego z czołowych artystów w jego dorobku. Pracował z zespołami takimi jak U2, Red Hot Chili Peppers i oczywiście HIM.

W 2001 roku był nominowany do nagrody Grammy. Obecnie mieszka w Austin w Teksasie. Z HIM współpracował przy płycie „Dark Lights” oraz „Venus Doom”, „Love Metal” i zmiksował „Tears On Tape”, „XX: Two Decades of Love Metal”

Hiili Hiilesmaa

Hili jest producentem muzycznym od lat 90’, ukierunkowany na każdy rodzaj muzyki ale w silnym związku z muzyką metalową. Pracował z wieloma najbardziej wpływowymi zespołami takimi jak HIM, Apocalyptica, The 69 Eyes, Sentenced i Lordi. Dodatkowo w jego muzycznej karierze jako producent, Hili był bezpośrednio zaangażowany w muzykę, grając w kilku zespołach (Road Crew, Ita-Saksa, The Skreppers, KYPCK)

Pozostali: John Fryer, Kevin Shirley, T. T. Oksala

ZAŁOGA OBSŁUGUJĄCA KONCERTY

Pasi Hara

Dobry przyjaciel Burtona, pracował z zespołem od samego początku. Jest inżynierem dźwięku.

Pochodzi z Helsinek a teraz mieszka w Venice w Kalifornii. Obecnie pracuje dla Slasha, poprzednio dla Fall Out Boy.

 

„Kiedy chłopaki z HIM zaczynali koncertować poza obszarem zamieszkania potrzebowali taniego i gównianego sprzętu aby móc to w ogóle zrobić. My taki mieliśmy więc to zrobiliśmy. Jakoś zostałeś z nimi kiedy zaczęli się wspinać do góry i nie opuściłem żadnego show przez 12 lat. Zawdzięczam im dużo przez to, że opiekowali się mną ten cały czas i że mogłem się wiele nauczyć o życiu w drodze razem z nimi.”

Janne Vuori

Urodzony w Finlandii, zaczął pracować z chłopakami od ich debiutu i był ich inżynierem dźwięku aż do 2005. Jest bratem perkusisty 69 Eyes, Jussiego.

 

 

 

 

Ilkaa Kuusimäki

Fin, pracuje z zespołem od samego początku, jest inżynierem światła.

Sean Mc Carthy

Roadie Gasa czyli osoba zajmująca się jego perkusją, przenoszeniem i ustawianiem. Pochodzi ze Szkocji. Podobno jest taka teoria, że jeśli Road przechodzi przez scenę to do wystąpienia zespołu pozostało jakieś dwie minuty J

Martin Korfer

Zajmuje się gitarami, pochodzi z Niemiec.

POZOSTALI

Juho K. Juntunen

 

Jest autorem pierwszej oficjalnej biografii HIM, wydanej we Finlandii w 2002, ma 250 stron i nie publikowane na ten czas zdjęcia.

 

 

Juhani Merimaa

Właściciel klubu Tavastia, jednego z najważniejszych klubów fińskiej muzyki rockowej i sceny metalowej. HIM zadebiutował w Tavastia w 1994. Dziś, klub ten, jak wszyscy zapewne wiemy, co roku organizuje Helldone Festival na którym zazwyczaj gra HIM, choć zdarzyło się, że panowie z zespołu nie pojawili się na Helldone.

 

 

Bam Margera

Tego pana chyba nie trzeba zbytnio przedstawiać. Każdy fan wie o kogo chodzi 🙂

Numer jeden, jeśli chodzi o fanów HIM. Brandon Cole Margera jest prawdziwym maniakiem wszystkiego co związane z HIM (a przynajmniej był za czasów ich wielkiej przyjaźni) oraz samego Ville Valo. Był jego dobrym przyjacielem do tego stopnia, że podzielili się prawami do wykorzystywania logo zespołu – Heartagramu (co niekoniecznie wyszło na dobre samemu logo, jeśli widzieliście przeróbkę Bama 😀 Taka mała złośliwostka 😛 ), użytego w jego markach Adio i Element. Ma wiele tatuaży z owym symbolem a jego dom Castle Bam również ma dużą ilość Heartagramu i zdjęć zespołu (przynajmniej miał :P). Bam wyreżyserował także niektóre z klipów zespołu jak „Solitary Man”, „The Sacrament”, „Buried Alive By Love”. Jest skaterem i gwiazdą radia oraz TV, znany z programu „Jackass”, „Viva la Bam” – choć teraz jego gwiazda już przyblakła. Niezaprzeczalnie jednak przyczynił się do olbrzymiego sukcesu jaki HIM osiągnął za oceanem.

Kat Von D

Tej pani również nie trzeba przedstawiać starszym fanom. Kat Von D jest oficjalną tatuatorką HIM (a przynajmniej była :P). To ona wytatuowała portrety na ramieniu Ville, oczy Poego na plecach i Heartagram na jego sutku. Jest w połowie Meksykanką w połowie Niemką. Katherine Von Drachenberg przeprowadziła się Los Angeles wraz z rodziną w wieku lat 4. Gdy miała 14 zaczęła swoją przygodę z tatuowaniem w ciągu 10 lat stała się najbardziej sławną osobą w swoim fachu na świecie. Tatuowała Axl Rose, 30 Seconds To Mars, My Chemical Romance. Po odejściu z „Miami Ink” – studia tatuażu, które także było programem reality show, założyła własne studio – The High Voltage Tattoo, tworząc własna markę i reklamując produkty dla Sephory, publikując książkę, w której opisuje rzekomy romans z Ville… Wystąpiła w teledysku HIM „Killing Loneliness”

 

   Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

Reklamy

PoValonki – koncert HIM Warszawa 2017

Hej 🙂

Na początku, jestem bardzo zaskoczona waszą aktywnością na blogu XD Zrobił się niesłychany ruch, że aż prawie nie nadążam z moderacją komentarzy a statystyki tak mi poszły w górę że moje oczy zamieniły się taki słupek jak ten z dni, kiedy ogłoszono rozpad zespołu 🙂

HIM pokazuje, że potrafi namieszać w naszym życiu jeszcze raz 😛

Ponieważ zauważyłam, że wiele osób dogaduje się między sobą co do koncertu postanowiłam założyć Wydarzenie na Facebooku dla tych, którzy się wybierają na koncert w Warszawie (choć nie tylko jeśli masz ochotę dołączyć, ja mam bilet na koncert w Londynie na przykład)

WIĘC JEŚLI MASZ OCHOTĘ – WPADAJ DO NAS!

PoValonki – koncert HIM Warszawa 2017

Będziesz tam mógł/mogła dzielić się emocjami związanymi z koncertem a także może i znaleźć kogoś z kim się wybierzesz jeśli masz zamiar iść sam/a. Poza tym „handlujemy” tam biletami XD

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

Schodzą ze sceny niepokonani – zespół HIM kończy karierę

Witajcie!

Choć w zasadzie nie wiem jak się z wami dzisiaj przywitać przynosząc takie wieści…

„Po ćwierć wieku przeplatania się miłości i metalu doszliśmy do szczerego wniosku, że HIM dobiegł nienaturalnego końca i pora się pożegnać, żeby dać miejsce dla nieodkrytych jeszcze obrazów, zapachów i dźwięków. Ułożyliśmy układankę, przekręciliśmy klucz. Dziękujemy.”

 

Takie oświadczenie wydali członkowie zespołu HIM a fanom przekazał je Daniel Carter w swoim show wczoraj na kanale BBC.

HIM ogłosił zakończenie swojej 26-letniej działalności.

Nie chcę tutaj rozważać dlaczego, co się stało i jaka jest przyczyna takiej decyzji. Myślę, że i tak prędzej czy później wypłyną jakieś wiadomości, które rzucą nieco więcej światła na całą sytuację.

HIM ogłosił także pożegnalna trasę koncertową. Pośród wszystkich miejscowości znajduje się także Warszawa, co możemy uznać za wyjątkowe szczęście:

CZERWIEC
WED 14 SPAIN BARCELONA RAZZMATAZZ
THU 15 SPAIN MADRID LA RIVIERA
FRI 16 SPAIN SANTANDER SALA ESCENRIO
SAT 17 PORTUGAL PORTO HARD CLUB

LIPIEC
SAT 01 FINLAND HELSINKI TUSKA FESTIVAL
THU 13 FINLAND TUURI MILJOONAROCK

LISTOPAD
FRI 24 RUSSIA ST PETERSBURG DK LENSOVETA
SAT 25 RUSSIA ST PETERSBURG DK LENSOVETA
SUN 26 RUSSIA MOSCOW CLUB STADIUM LIVE
TUE 28 POLAND WARSAW STODOLA
WED 29 GERMANY HAMBURG DOCKS

GRUDZIEŃ
FRI 01 GERMANY BERLIN COLUMBIAHALLE
SAT 02 CZECH REP. PRAGUE FORUM KARLIN
MON 04 GERMANY LEIPZIG HAUS AUENSEE
TUE 05 GERMANY MUNCHEN TONHALLE
WED 06 SWITZ. ZURICH X-TRA
THU 07 ITALY MILAN ALCATRAZ
FRI 08 GERMANY KOLN PALLADIUM
SAT 09 LUX. ESCH-SUR-ALZETTE ROCKHAL
MON 11 HOLLAND AMSTERDAM PARADISO
TUE 12 HOLLAND TILBURG 013
THU 14 SCOTLAND GLASGOW BARROWLAND
FRI 15 ENGLAND NOTTINGHAM ROCK CITY
SAT 16 ENGLAND MANCHESTER ACADEMY
SUN 17 ENGLAND LONDON ROUNDHOUSE

A teraz parę słów ode mnie:

Kiedy o tym usłyszałam, nie czułam się smutna ani tym bardziej załamana a raczej… zła, wściekła… Ileż to przekleństw nasuwało mi się podczas rozmowy o tym co się stało…

Z jednej strony zaskoczyło mnie to… No bo przecież czekaliśmy na płytę, chłopcy ogłosili koncert w Hiszpanii czy Finlandii… coś niby się działo, choć nic konkretnego… Z drugiej strony… czy podświadomie nie czuliśmy, że coś jest nie tak? Odwołany Helldone, przesunięta w czasie płyta o której nic w zasadzie nie wiadomo, jakaś taka cisza i postój jeśli chodzi o działalność zespołu…

Nie ma co ukrywać – zaczęli grać jako chłopcy, kończą już jako mężczyźni. Towarzyszyli nam przez różne chwile naszego życia, wspierając nas i pocieszając samą muzyką i nie obchodziło nas to, że nigdy ich nie spotkaliśmy ale wiedzieliśmy, że kochamy to co robią i że ma to na nas olbrzymi wpływ.

HIM ofiarował wam Love Metal – i od tego momentu należy już do was.

Nie zawieszam działalności bloga – będę pisać dalej razem z moimi Żuczkami, które mi pomagają i którym przy okazji chciałam bardzo podziękować, że jesteście taką świetną grupą wsparcia 😀

Nie jesteśmy fanclubem, nie płacimy składek, nie organizujemy spotkań fanów – jesteśmy aby informować każdego zainteresowanego działalnością zespołu a także teraz ich członków w dalszej karierze solowej jeśli takowa nastąpi.

Będziemy kontynuować naszą pracę dla was i być może kiedyś spotkamy się na wspólnym koncercie – pożegnalnym lub… Nie 😀

Jeśli wybieracie się na którychś z koncertów również się odezwijcie, być może ktoś idzie sam i chciałby mieć towarzystwo a być może po prostu fajniej byłoby się pożegnać w większej grupie.

Marzy mi się koncert w Warszawie ale niestety już teraz wiem, że nie będzie to możliwe… :C Postaram się jednak być na tym ostatnim już na trasie w Londynie (jeśli uda mi się zakupić bilet).

Być może odwiedzasz czasem naszego bloga, być może chcesz być tylko obserwatorem a być może chcesz do nas dołączyć i nas wesprzeć ale masz jakieś wątpliwości, jesteś nieśmiały/nieśmiała lub boisz się, że nie masz wystarczających czy przydatnych umiejętności… A ja Ci mówię -Chrzań to! 😀

Trzymajcie się i pamiętajcie…

Wciąż mamy siebie nawzajem 🙂

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

«Bez syndromu sztokholmskiego» – część druga

Hej!

U mnie dziś dość deszczowo i ponuro, więc w sam raz najlepszy czas na trochę lektury 🙂 Jeśli i u was tak samo, to zapraszam do kontynuacji wywiadu, którego pierwsza część pojawiła się w poprzedniej notce.

A jeśli u was słonecznie i ciepło… cóż, czytać można w każdych warunkach XD

Także, kawa w dłoń i do dzieła 😀


To niesamowite, że o tym mówisz, bo my mamy dla Ciebie jeszcze dwa prezenty. Między innymi książkę Tsultrim Allione „Nakarmić swoje demony“. Do podarowania jej zainspirowała mnie Twoja wypowiedź o tym, że dla Ciebie pisanie tekstów, jest jak wywlekanie czegoś trudnego i brzydkiego z Twojego wnętrza na światło dzienne i konfrontowanie się z tym. Ta książka jest dokładnie o tym. Może Ci się spodoba.

 Dziękuję bardzo, na pewno przeczytam. Tak… większość ludzi ma tendencję do walki z tym, czego w sobie nie lubią, a ta walka tylko pogłębia konflikty. Ja już dawno się poddałem (śmiech).

A czego w sobie nie lubisz?

Może nie, żebym nie lubił, ale wiem, że pewne moje cechy czy zachowania ranią innych. Jestem na przykład zero-jedynkowy. Kiedy pracuję, nie ma mnie dla nikogo. Nie odbieram telefonu, nie odpowiadam na maile. Niektórzy czują się przez to zaniedbani. Potrzebuję dużo przestrzeni i często potrzebuję być sam. Bywam też humorzasty, bo jestem dość emocjonalny. Kiedy wpadam w melancholijny nastrój, wchodzę do swojej skorupy i nie chcę, by ktoś mnie stamtąd wyciągał.

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że piosenka Neila Younga „Solitary Man“, którą HIM zinterpretował, dobrze Cię opisuje. Tu wyłania się kolejne przeciwieństwo. Czy postrzegasz siebie, jako samotnika poszukującego miłości?

Tak, ten opis dość dobrze do mnie pasuje. Wolność, kojarzona z samotnością, jest dla mnie tak samo ważna, jak miłość. I czasem bardzo trudno mi to pogodzić.

 No właśnie, czy myślisz, że można być zarazem związanym i wolnym?

To byłaby sytuacja idealna, natomiast życie rządzi się własnymi prawami. Znów podkreśliłbym w tym przypadku znaczenie równowagi. Wszystko jest kwestią dogadania się dwóch osób. Na pewno ważne dla mnie jest, by moja dziewczyna miała swój świat i by był to świat różniący się od mojego.  To sprawia, że w związku krąży świeże powietrze, że się nie dusimy.

Czy mógłbyś powiedzieć, co jest dla Ciebie najtrudniejsze w codzienności? Czego w niej nie lubisz i czego unikasz?

Nie cierpię monotonii i rutyny! I straszliwie męczy mnie wszystko, co związane jest z płaceniem rachunków i administracją, z tymi wszystkimi papierami. Unikam tego, jak ognia, i jak tylko mogę. Wstyd powiedzieć, ale zlecam to innym. Nie, żebym unikał odpowiedzialności, ale po prostu zaoszczędzam sobie cierpienia (śmiech).

 Wypowiadałeś się wiele razy, że sztuki wizualne są dla Ciebie rodzajem ucieczki od zwykłego życia. Czy szukasz w sztuce jakichś szczególnych doznań?

To dobry moment, aby wam jeszcze raz podziękować za albumy, które mi podarowałyście.  Obu panów znałem już wcześniej. U Beksińskiego, poza niesamowitym światem, jaki kreuje, urzekają mnie kolory. Jestem bardzo wrażliwy na kolory i ich połączenia. Już same kolory w jego obrazach przenoszą mnie w inną rzeczywistość. U Olbińskiego lubię te inteligentne malarskie metafory i wzrokowe łamigłówki. Dobrze mieć ich pod ręką.

A propos zabaw formalnych. Jesteś znany z faktu, że stanowisz wyzwanie dla dziennikarzy, którzy często muszą wręcz zgadywać, czy mówisz prawdę czy żartujesz. W związku z tym mam pytanie, jaki jest Twój stosunek do słowa, także w Twojej twórczości? Czy słowo jest dla Ciebie sposobem na wyrażanie uczuć i stanów umysłu czy może jest raczej rodzajem zasłony?

Staram się traktować słowo jak rodzaj klucza, którym każdy otwiera swoje własne drzwi. To dlatego moje teksty nie są zbyt dosłowne. Kryją się za nimi moje konkretne historie i moje uczucia, ale przekazuję je w taki sposób, by każdy mógł się w nich odnaleźć. Powiedziałbym,  że celem moich tekstów jest nie tyle dokumentacja, co przeniesienie słuchacza tam, gdzie chce być przeniesiony.

Z kim jesteś absolutnie szczery?

Z samym sobą! (śmiech) Poza tym nie lubię słowa „absolutnie“. I nie jestem pewien, czy absolutna szczerość jest konieczna. Staram się nie kłamać, ale staram się też nie ranić. Jeśli mogę komuś zaoszczędzić bólu, to to robię.  A jeśli chodzi o zwierzanie się, to zawsze mogę zwrócić się do zaufanych przyjaciół czy do rodziców, ale nie robię tego zbyt często. Najpierw sprawdzam, czy zrobiłem wszystko, by poradzić sobie z daną sytuacją sam. Wszystko zależy od okoliczności, od momentu i od mojej potrzeby.

Ville Valo GIF - Find & Share on GIPHY

Jakie było Twoje dzieciństwo? Jak je zapamiętałeś?

Przede wszystkim moi rodzice mieli dla mnie i dla mojego brata czas. Zawsze go znajdowali. Robiliśmy wiele rzeczy razem. Było w tym dzieciństwie dużo wolności. Rodzice liczyli się z naszym zdaniem i pozwalali nam popełniać błędy, zdzierać sobie kolana i próbować tyle razy, ile potrzebowaliśmy. Bardzo mnie wspierali, kiedy oświadczyłem, że ze śpiewania i grania w zespole chcę uczynić mój sposób na życie. Jestem im za to ogromnie wdzięczny.

A jakie były Twoje relacje z Jesse’em? Czy byłeś dla brata liderem i przykładem? A może konkurowaliście ze sobą?

Różnie z tym bywało. Jest między nami 6 lat różnicy, więc na początku siłą rzeczy byłem dla niego wzorem, ale z biegiem czasu to się zmieniło. Jesse znalazł swoją własną drogę, intensywnie zajął się sportem i był w tym naprawdę dobry. Podziwiałem jego zapał. A ponieważ muzyka jest w naszym domu obecna od zawsze, Jesse także i nią się zajął. To było zupełnie naturalne. Nie ma między nami rywalizacji. Czasem się nie zgadzamy i spieramy, ale to także jest zupełnie naturalne.

Jesteś liderem HIM, a czy w codziennym życiu przyjmujesz często rolę lidera?

Liderem HIM jestem, bo ktoś musiał, nie żebym specjalnie o to zabiegał. Przypadła mi rola złego strażnika. Wiem, że krążą o mnie żarty, że gdybym miał dwanaście rąk to na wszystkim grałbym sam (śmiech). W zespole są czasem sytuacje, w których ktoś musi mieć ostatnie słowo i tak się składa, że tym kimś jestem ja. W większości jednak podejmujemy decyzje wspólnie. Jesteśmy przede wszystkim grupą przyjaciół. Grupą, w której, od strony profesjonalnej, każdy zna swoje miejsce. Nie mam specjalnej potrzeby bycia liderem. Jestem kimś, kto, owszem, potrafi przekonywać innych, ale nie mam potrzeby tego robić. Jestem perswazyjny, ale nie inwazyjny (śmiech).

 Przekroczyłeś czterdziestkę. Wkroczenie w wiek średni to delikatny moment. Już nie jesteśmy młodzi, ale jeszcze nie sędziwi. Jaki jest Twój stosunek do upływającego czasu?

 Mówię sobie: całe szczęście, że czas płynie. Dla mnie to zupełnie naturalne. Ważne jest zamykanie cykli i przechodzenie do następnego. Zmiana w życiu jest nieodzowna i fascynująca. Dlatego też każdy z naszych albumów jest trochę inny. Powielanie własnych pomysłów zupełnie mnie nie interesuje. I za nic też nie chciałbym być wiecznie młody.

A propos młodości. Chciałabym poruszyć temat Twojego wizerunku z początku kariery, który był dość androgeniczny. Ciekawi mnie, czy ten image odzwierciedlał Twoje podejście do siebie, czy był raczej zabiegiem czysto artystycznym lub marketingowym, odpowiednim na tamten czas?

 Ach, ten wizerunek, wciąż budzi pytania! (śmiech) Powiem tak: nie robiłem niczego, do czego byłbym zmuszony, albo co byłoby nieszczere. Wiem, że niektórzy mieli i mają z tym problem. Valo, który przypomina kobietę! W naszym społeczeństwie kobieta, która jest męska, to synonim kobiety silnej, natomiast mężczyzna, który przejawia cechy kobiece, to słabeusz i ciota. Uważam, że kojarzenie kobiecości ze słabością jest bardzo niesprawiedliwe. Każdy z nas nosi w sobie obie cechy, które się dopełniają, więc nawet jeśli trochę prowokowałem i przy okazji wkurzałem ludzi, to po prostu uzewnętrzniałem to, co jest dla mnie dość ważne. Tak jak w innych sprawach, tak i w tej szukam równowagi.

Chyba nadszedł czas na wręczenie Ci drugiego prezentu. To szachy ceramiczne, wykonane przez moją koleżankę artystkę, Kris.

 Szachy! Są piękne! Tak, uwielbiam w nie grać, nawet z samym sobą. Niesamowicie gimnastykują umysł, no i to uczucie, kiedy się wygrywa! (śmiech)

 Czy masz jakieś szczególne sposoby na odstresowanie?

Uwielbiam siedzieć w wannie i w saunie. Lubię też spacery. Dla mnie to taki rodzaj medytacji w ruchu. A kiedy mam ochotę, to wsiadam na rower i robię kilkanaście kilometrów. Gorzej jest, kiedy jesteśmy w trasie. Terminy są napięte, mamy mało czasu dla siebie, ale kiedy potrzebuję się odizolować, to najzwyczajniej znikam na godzinę lub dwie. Czasem po prostu muszę, bo jak nie, to potrafię być nie do zniesienia.

Czy masz jakieś niezrealizowane marzenia? I czy mógłbyś zdradzić, o czym obecnie marzysz?

Oczywiście, że mam, ale niespecjalnie cierpię z tego powodu, jeśli o to ci chodzi. W życiu nie wszystko musi się udać. To byłoby wręcz przerażające. To, że robimy, co w naszej mocy, to już bardzo dużo. Reszta jest albo sukcesem albo lekcją. I tak jest dobrze. Tak, owszem, mam kilka marzeń czy raczej projektów, wszystkie związane z muzyką, ale co to takiego, to już zachowam dla siebie.

Jedną z motywacji do tworzenia muzyki może być chęć pozostawienia po sobie czegoś, czego nie nadszarpnie czas. Czy zdarza Ci się myśleć w ten sposób o swojej muzyce?

Tak, to miłe mieć świadomość, że muzyka nas przeżyje, że pozostaną piosenki, które wzruszają, bawią, a nawet inspirują. Natomiast na co dzień nie podchodzę tak do swojej muzyki. Myślę o kolejnym albumie czy kolejnym koncercie. Chcę, żeby wypadły jak najlepiej. Liczy się tu i teraz. Ten czas, te emocje. Nie fantazjuję o swoim pomniku. (śmiech)

 Jeszcze raz chcemy Ci bardzo podziękować za danie nam szansy na to spotkanie.

 Ja też wam dziękuję. I obyło się bez porwania! (śmiech)

 Helsinki, lipiec 2018

Koniec części drugiej – ostatniej

 


Valo jak zwykle mądry i filozoficzny facet, nawet jeśli tylko w wyimaginowanym wywiadzie 🙂

A teraz wy!?

Jakie zadalibyście pytanie panu Valo? Albo Linde, Mige czy komukolwiek z zespołu? A może ich menadżerowi? Czy tam papie Valo?

Osoba, która wymyśli ciekawe lub zabawne pytanie wygrywa karteczkę z Helsinek 😀

Bo myślę, że możemy już nieco rozjaśnić mroki tajemnicy i powiedzieć, że jadę do Helsinek 🙂 Ale z kim, kiedy i po co konkretnie, to niech jeszcze pozostanie do naszej wiadomości hehe

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!