Ville i system gwiazd

Cześć HIMstery 🙂

Jako iż mamy ładną pogodę, zapewne większość z was korzysta i spędza czas na świeżym powietrzu 🙂 No ale jeśli macie chwilę wieczorem, to może będziecie zainteresowani kolejnym nadesłanym tekstem, który porusza dość ciekawy temat.

Także bez zbędnego gadania – zapraszam do czytania i dyskusji.

PS. Przypominam także, że jeśli ktoś z was również ma ochotę coś napisać, to zapraszam do kontaktu ze mną:

Catherinenoir666@gmail.com

A już niedługo zaczną się koncerty z pożegnalnej trasy koncertowej więc zasadniczo powinno być więcej informacji o tym, co tam u panów z HIM słychać 😛


Ville i system gwiazd

Być może niektórzy z was zorientowali się już, że nie jestem obiektywna jeśli chodzi o Ville Valo, który niewątpliwie jest fundamentem zespołu HIM. Ale wcale nie zamierzam tego zmieniać, teraz skumulowałam cały ten subiektywizm i napisałam to, co właśnie czytacie.

Pierwszy raz świadomie zetknęłam się z ich twórczością w 2000. Mówię świadomie, ponieważ myślę, że wcześniej słyszałam chociażby „Wicked Game”, ale w ogóle nie kojarzyłam tego utworu z HIM. Jest to zespół, który od 2000 roku towarzyszy mi zawsze, w różnych momentach mojego życia. Jednak osobą Ville jak i innymi członkami grupy zainteresowałam się później, dokładnie nie wiem kiedy, byłam bowiem tak zaabsorbowana swoim pędzącym wówczas życiem, że trudno mi to ubrać w jakieś ramy czasowe. Myślę, że w 2003 byłam już dobrze zorientowana w temacie.

Gdy miałam jakieś 10 czy 12 lat uwielbiałam… Elvisa Presleya. Wówczas źródłem informacji na jego temat były czasopisma i biografie. Wtedy też dowiedziałam się o systemie gwiazd, którego ofiarom był również Król Rock and Rolla.

Opierał się on na promowaniu poszczególnych aktorów i piosenkarzy, budowaniu wokół ich biografii swoistego mitu, a następnie wykorzystywaniu go w celach marketingowych. System gwiazd zapoczątkował Carl Laemmle w 1911 roku, kiedy udało mu się podpisać kontrakt z dotychczasową „dziewczyną” (Florence Lawrence) wytwórni Biograph, który ,by dodać pikanterii całemu zdarzeniu, ogłosił publicznie jej śmierć, a następnie cudowne odrodzenie w jego własnej wytwórni. Fakt ten wywołał ogromne zainteresowanie wśród publiczności i stał się prawdziwym medialnym hitem. Tworzono wokół gwiazd mity, nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością historie, a gwiazdy chcąc nie chcąc musiały dostosować się i grać narzuconą im rolę nawet w prywatnym życiu. Powodem takiego stanu rzeczy były oczywiście pieniądze.

Ale co to ma wspólnego z VIlle Valo? Myślę, że wiele. Co prawda nikt go nie uśmiercił dla pieniędzy, ale sądzę, że w pewnym stopniu zbudowano wokół niego mit, a przynajmniej próbowano to zrobić.

Od dłuższego już czasu trwają dyskusje na temat, alkoholizmu frontmana HIM, jego, problemów, które zakończyły się 10 lat temu odwykiem, a później kłopoty na scenie, utrata głosu, gorsza forma, kilka kiepskich występów i w końcu wiadomość z 5 marca. Wszyscy byliśmy zaskoczeni, chociaż wiedzieliśmy od kilku lat, że coś wisi w powietrzu. Wielu z pośród fanów HIM ma żal do Ville, że nie dbał o głos chociaż to właśnie głos był jego największym atutem. Że oddychał dymem papierosowym nawet podczas śpiewania (nie mam pojęcia jak tak można śpiewać mając astmę, ale on potrafił).

Że to nieprofesjonalne tak dalece nie zastanawiać się nad przyszłością swoją i tym samym reszty zespołu, o fanach nie wspomnę. Pojawiły się głosy o „szybkim, scenicznym zestarzeniu się Valo”  Chodzi zapewne o zanik charyzmy, świeżości, przebijającą się rutynę, brak fantazji i lekkości. Co się stało? Przecież jest wielu artystów dużo starszych od Ville Valo, którzy koncertują, nagrywają płyty, mają pomysł na siebie.

No właśnie, bo trzeba mieć jakiś pomysł na siebie. Wiele się zmieniło, Valo już nie jest młodziutkim, ślicznym chłopakiem, który powalał wdziękiem i urodą. Bo jak to właściwie z nim było? Wyjątkowo atrakcyjny zdolny chłopak założył zespół muzyczny z ludźmi dla których tylko muzyka była ważna. Grali w różnych klubach, za darmo, albo za jakieś symboliczne kwoty. Udało im się nagrać płytę. HIM zdobył pewną popularność w Finlandii. Chłopaki może po cichu marzyli o międzynarodowej karierze, ale wówczas chyba żaden z nich nie miał pojęcia, że za chwilę będą grali na wszystkich kontynentach. Młody Ville udzielał pierwszych wywiadów, unikając kontaktu wzrokowego z rozmówcą, nie patrzył w kamerą, chował się, za zasłoną bujnej czupryny, nieśmiały i skromny.

Wszelkie przejawy adoracji ze strony płci przeciwnej zawstydzały go.

 

Z pewnością nie posiadał on cech gwiazdy rocka. Pojawiły się osoby, dzięki którym zespół wypłyną na szersze wody. Jedna z fanek grupy przedstawiła niedawno artykuł w którym czytamy:

„Zespół zawsze miał  wokół siebie wielu doradców z Anglii, Niemiec .. Mimo to Valo zawsze trzymał wszystko we własnych  rękach i pod pełną kontrolą.”

Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Weźmy pod uwagę chociażby fakt, że Valo nie mógł oficjalnie mieć dziewczyny (o Susannie pisała LIV)

A produkcja teledysku do „Funeral of Hearts”  w moim przekonaniu obrazuje uległość zespołu wobec ludzi „doświadczonych, znających ten biznes ”.  Muzycy na takim etapie kariery nie mają wiele do powiedzenia, to nie oni rozdają karty, robią to ci, którzy mają pieniądze. A co sobie chłopaki o tym myśleli myśleli to już inna sprawa.

Przecież po sukcesie albumu „Razorblade Romance” nie mieli grosza w kieszeni.

Wielu chciało wypromować zespół, ale nie oszukujmy się, każdy z nich musiał też swoje zarobić. To zmuszało zespół do ulegania różnym pomysłom i wizjom tych ludzi, także Bama Margery. Menadżerowie dyktowali tempo, organizowali wywiady i spotkania. Ville chciał sprostać oczekiwaniom, nawet znalazł złudny sposób jak dodać sobie odwagi, pewności siebie i radzić sobie ze stresem popadając tym samym w nałogi.  W pewnym momencie Valo wynurzył się z życia, które jak sam twierdzi przypominało niekończący się film Davida Lyncha, przystopował z piciem i paleniem, tylko dlaczego stało się to tak późno? Nikt nie widział, że Valo się stacza, czy może nikt nie miał na niego wpływu? A może po prostu wielu ludziom było nie na rękę go zatrzymywać.

Teraz Valo jest dojrzałym mężczyzną, którego życie prywatne nie układało się najlepiej. Historie jego kolejnych związków (już nie ukrywanych przed światem) znają wszyscy fani. Nadal interesujący i przystojny, ale już bardziej w stylu kobiet w moim wieku niż piszczących pod sceną nastolatek. Inni członkowie żenili się, rozwodzili, niektórzy mają dzieci.

Jaki jest powód rozpadu zespołu? Może dowiemy się tego kiedyś, może nie. Myślę, że w pewnym stopniu Ville podzielił los gwiazd, które spaliły się zbyt szybko w drodze na szczyt. On nawet tam dotarł, ale zapłacił za to sporą cenę. Nie, nie przekreślam jego kariery, bo myślę, że jeszcze coś ciekawego nam pokaże, ale myślę też, że HIM mogliby nadal trwać, byli jednak zbyt młodzi i zbyt naiwni gdy zaczynali karierą, łakomy kąsek dla tych, którzy na show biznesie zęby zjedli.

Co będą robili teraz Panowie, czym zajmie się Ville? Czy znajdzie pomysł na siebie? Czekam z niecierpliwością na to co się wydarzy. Pożegnalne tourne grupy ujawni w jakiej formie jest lider i cały zespół. Oczywiście mocno trzymam za nich kciuki cokolwiek postanowią.

Tekst: RAnitka

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

 

 

 

Reklamy

42 thoughts on “Ville i system gwiazd

  1. ja przeczytałam że kończą karierę to ojjj, przyznam że łezka się zakręciła ale następnie zrozumiałam że to jego życie i jak z tym się dobrze czuję to w porządku, może już nie chce mu się być na fali 🙂 Ma nową śliczną dziewczynę, może chce jej poświęcić więcej czasu a może i pojawi się małe Villątko xD i tak nadal będę lubiła HIM, są ze mną od bodajże 2005 roku, a szkoda że i nie wcześniej milsze życie by było.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s