TUSKA 2017 – czyli coś sobie pochodzę i pośpiewam a potem zdradzę że…

Dobry wieczór!

Dzisiejszy wieczór poświęcam na napisanie tej notki zamiast leżeć w łóżeczku z książką, no ale „książe” Valo znowu coś miesza, przy czym zaczyna mnie już spektakularnie wkurzać, mogę więc być złośliwa wobec niego 😛

HIM wystąpił właśnie na festiwalu TUSKA i nasza książęca mość udzieliła z tego powodu kilka wywiadów, dzięki czemu dowiedzieliśmy się parę ciekawych rzeczy, ale zanim do tego przejdziemy, parę słów o tym jak było na TUSKA.

W skrócie:

Wyszedł –> Zaśpiewał –> Poszedł

Koniec relacji.

Ubrał się pan Valo tak samo jak i w Hiszpanii – nic to, że tam można się było ugotować, oczywiście zabrał ze sobą swój kaszkiet, no bo jeszcze by się przeziębił przez hiszpańskie podmuchy mroźnych wiatrów… Co innego taka Finlandia – słonecznie, fajnie, ciepło.

– Cóż, ubiorę sobie marynarkę i będzie spoko – pomyślał.

A potem jak pomyślał, tak zrobił.

Ale cóż to…? HIM postarał się o dekorację? Taaaak!

Możecie zobaczyć ogromny Heartagram wiszący jeszcze dumnie, nie zdeptany wizją pana Valo prowadzącą do… no właśnie? Ale zaraz…? Co dalej?

Fajerwerki! No szał po prostu!

Być może te fajerwerki miały odwrócić uwagę od kiepskiego wokalu samego lidera HIM, który zmasakrował na przykład „Gone With The Sin”, a i przy innych utworach się wybitniej także nie popisał…

Zastanawiam mnie ten fakt, bo skoro ja, głucha nieco, potrafię usłyszeć, że Valo śpiewa źle, ale ludzie i tak mu biją brawa, a żaden dziennikarz w relacji z koncertu nie pisze o kondycji jego głosu i uników wyciągania pewnych tonacji, to musi to chyba oznaczać, że sentyment do tej grupy jest znacznie większy, niż można by przypuszczać. Jestem ciekawa, na jak wiele pozwolą fani…

Jak już wspominałam wyżej, pan Światło udzielił kilka wywiadów. Mówił , że ma nadzieję, iż ostatni koncert HIM zagrają na scenie Tavastii, a do fanów zwrócił się życzeniowo, że ma nadzieję, iż jego muzyka była dobra i to wystarczyło.

„Wydawało się, że nowy materiał będzie źródłem nowego początku. To miała być pewna historia, ale czegoś w niej brakowało. Gwiazdy nie były na właściwej pozycji” – powiedział Valo.

Panowie z zespołu pracując nad nowym albumem uzmysłowili sobie, że nie mają nic nowego do zaoferowania. Uznali więc swoją porażkę i czym się to skończyło już wiemy. Ale Ville mówi, że w 2018 nie spocznie na laurach i te piosenki, które stworzone były dla HIM, przygarnie do swojego solowego projektu. Czyli… napisał piosenki na album HIM, które się dla HIM nie nadawały, więc rozwiązali zespół, a teraz weźmie te same piosenki i zaśpiewa je jako solowy artysta, być może w kolaboracji z kimś innym, nie wykluczając chłopaków z HIM.

SERIOUSLY? 0_O

Take Care Sweethearts And Have A Nice Day!

Reklamy

72 thoughts on “TUSKA 2017 – czyli coś sobie pochodzę i pośpiewam a potem zdradzę że…

  1. Ależ gorąca atmosfera tu zapanowała. Doleję może trochę oliwy do ognia, żeby za szybko nie zgasł bo nudno będzie 😛 Czy Ville rozstawia resztę po kontach? Tak, sam to przyznał w niejednym wywiadzie. Ale wcale mu się nie dziwię. Ba! Patrząc na to, co tworzy pozostała trójka członków Him to chwała mu za to! On się nie pchał na wokalistę (jeśli mnie pamięć nie myli to chciał zostać perkusistą?) ale skoro już się podjął tej roli to wczuł się w nią na maxa :p Dzięki temu z tekstu piosenki bije taki sam klimat jak z melodii. Takie jest moje subiektywne odczucie. Spora część zarzutów do Valosa wynika moim zdaniem z powszechnego podejścia do artystów w sposób iście konsumpcyjny. Pretensje, że śmiał nie dbać o swój głos? Ludzie to jego głos, jego własność :p Sam mówił, że nie spodziewał się dożyć 30- tki :p To się harmonijnie składa z głównym przesłaniem jego twórczości, które wyczytałam a które brzmi mniej więcej: Żyj tak, aby umierać jako człowiek, a jednocześnie móc powiedzieć pod koniec „Kurde, fajnie było!” 😀 Taka moim zdaniem myśl znajduje się w prawie każdym jego tekście i najwyraźniej tym się też kierował w życiu prywatnym, stąd mała dbałość o własne zdrowie i bezpieczeństwo. Druga sprawa wynikająca z konsumpcyjnego podejścia: ‚on już to robi na odwal” Możliwe i pewnie stąd koniec zespołu. Ale to niekoniecznie wynika z olewki w stosunku do fanów. Pamiętam jak w jakimś wywiadzie ktoś go zapytał czy pisze pamiętnik. Odpowiedział, że pisze teksty i potem gdy je śpiewa przypomina sobie kiedy i w jakich okolicznościach je napisał. Może on już nie chce wspominać pewnych rzeczy? Od razu przychodzi mi tu na myśl sprzedaż wieży i video do Kiss of dawn… Ta kwestia wyjaśni się dopiero jak wyjdzie solowy album, może Valos już nie tylko nie chce czegoś pamiętać, ale też chce pójść w życiu zupełnie inną drogą? W tym kontekście przytoczona tu przez kogoś jego wkurzająca wypowiedź na jednym z koncertów o 25-letnim gównie wydaje mi się bardziej zrozumiała. Chociaż mogę się totalnie mylić bo spotkałam się już z niejednym chol..nie chamskim zachowaniem artysty na sam koniec kariery :/ Zgadzam się za to z opinią, że sporo jego dawnej charyzmy, którą fanki uwielbiały, pochodziła z promili i jego zachowanie zwłaszcza w okresie 2000-2003 nie leżało w jego naturze… Ewidentnie widać było, że robiąc z siebie showmana, czasem wręcz błazna, działa pod presją. Jak wcześniej Him uwielbiałam od pierwszego usłyszenia Dark secret love, tak na ten okres ich sobie totalnie odpuściłam. Dopiero po zobaczeniu w necie koncertu z trasy promującej Love Metal wróciłam na łono, jakkolwiek to brzmi 😉 Od tamtej pory Ville jako artysta coraz bardziej mi pasuje i wolę go dziś niż tego z czasów szału na Join me :p Co do zdolności wokalnych to się nie wypowiem bo znam się na śpiewie od technicznej strony jak świnia na gwiazdozbiorach 🙂 Miłego dzionka wszystkim! 😀

    • Dolewaj, dolewaj 😀 Ja to chyba częściej muszę jakieś kontrowersyjne posty wrzucać XD
      Co do rozstawiania po katach to zależy czy traktował ich „jak szmaty” i nie słuchał nawet najmniejszej opinii kolegów czy chodzi tu o kierunek muzyczny wyznaczany tylko i wyłącznie przez Valo – to, co się tam działo w zespole wiedzą oni 😀
      I teraz tak, nie chciał być wokalistą ale nim został, no spoko, zdarza się – tyle tylko, że jak gęgawa pracuje głosem, zarabia na nim to oczywiście może sobie o niego nie dbać, jego sprawa ale niech nie wychodzi na scenę i nie robi ludzi w balona, jeśli będzie skrzeczał czy coś tam 😀
      Z tym pamiętaniem o przeszłości to akurat ciekawa uwaga. Też nowe spojrzenie, podobnie jak komentarz Thei. Dla mnie samo sprzedanie wieży to już był znaczący ruch, który świadczył zdecydowanie o chęci zamknięcia pewnego rozdziału w życiu. Wolę się zdecydowanie posiłkować Twoją opinią niż myśleć, że jednak z Valosa wyszedł buc bo to mi złamie 17 lat, kiedy byłam razem z zespołem :C
      Generalnie to można powiedzieć, że każdy z nas ma rację i nie ma jej nikt 😀
      Ale fajnie sobie porozmawiać, także dziękuję za opinię 🙂

      • Cat on nie robi nikogo w balona. Przecież słyszymy jasno i wyraźnie, że już mu nie wychodzi tak jak kiedyś i on wie, że my wiemy 😉 Ha! Ależ składniowo się dziś wypowiadam:D
        Co innego byłoby gdyby sięgnął po playback. Tego to chyba bym mu nie wybaczyła!
        Sprzedaż wieży sprawiła, że zaczęłam się nad sobą trochę głębiej zastanawiać. Wnioski mi nie przypadły do gustu bo wyszło mi, że z moim podejściem do artystów jest jednak coś mocno nie tak. Zdecydowanie za bardzo mnie to dotknęło 😦 A powinno mi przecie zwisać w czym tam sobie mieszka jegomość setki kilometrów ode mnie :p No ale nijak zwisać nie chce…
        Zobaczysz, że sprawa się prędzej czy później wyjaśni i Jego Wysokość nie okaże się bucem! Czego sobie i Tobie życzę 😀

    • Mnie równiez Ville odpowiada bardziej teraz niż z czasów Love Metal . Niech idzie własna drogą, tak będzie najlepiej dla Niego. Może straci kilku starych fanów, ale zyska nowych.

  2. Myślałam trochę na temat tego, co tutaj napisaliście. Sądzę, że trochę za ostro traktujecie Ville, zwłaszcza w kwestii olewania fanów, tego, że mu się już nie chce, nie dba o siebie itp. Moim zdaniem to jeden wielki kamuflaż. Z tego, co słyszałam w wywiadach z nim, jest to bardzo inteligentny człowiek, dzięki jego utworom, wiemy też, że bardzo wrażliwy. Niestety, nie jest to wygodna dla człowieka kombinacja. Na pewno zdaje sobie sprawę, że kiedyś wyciągał więcej dźwięków a teraz nie potrafi i myślę, że dlatego po zaśpiewaniu ucieka ze sceny – po prostu mu z tym źle. A poza sceną myślę, że się miota i jest na siebie wściekły. Przyglądałam się też jego mimice podczas koncertu na Tuska festival – ewidentnie widać, w których momentach sam słyszał, że nie trafił w dźwięk i jest niezadowolony. Pewnie też dlatego kończy z HIM- żeby już nie musiał robić z siebie idioty na scenie (w jego mniemaniu, oczywiście). Te nowe utwory zapewne będą mieć inną aranżację i spokojnie da radę je zaśpiewać. Myślę, że pomimo swoich 40 wiosen, nie czuje się pewny siebie, boi się porażek i błędów, braku akceptacji i krytyki innych. To zapewne tłumaczy jego najnowszy związek z 22-letnią dziewczyną (nie znam jej, ale pewnie łatwiej jej zaimponować niż 30-latce, dojrzalszej i pewnej swojej kobiecości ). Pomimo tego, że życzę mu jak najlepiej, obawiam się, że i ten związek będzie klapą… Ville tak bardzo pragnie, żeby go ktoś w końcu zrozumiał i zaakceptował z całym dobrodziejstwem inwentarza (moim zdaniem) a ona jakoś mi na taką osobę nie wygląda, z całym szacunkiem do niej oczywiście. Za młoda i za mały bagaż doświadczeń. Ale może się mylę 😉 Co do jego zaniedbywania samego siebie to cóż, nałogi to zmora wielu ludzi. Nie raz próbował rzucić picie i ciągle do tego wraca, co musi być obciążające psychicznie. Papierosy też zresztą chciał rzucić. Wewnętrzny strach i niepewność, niezadowolenie z siebie, nie pomaga w rzucaniu nałogów 😉 Taka teoria ma, możecie się nie zgadzać 😛
    P.S. Spójrzcie na niego trochę bardziej litościwie 😉

    • Za ostro? 😀 Nieee no nie sądzę, gadamy sobie tak po prostu XD Są ludzie, którzy naprawdę potrafią zjechać człowieka i to jest typowy hejt a my tylko trochę krytykujemy, spekulujemy i rozmawiamy 🙂 Bardzo się cieszę, że wszyscy się włączyli do rozmowy bo np.widzisz teraz Ty rzuciłaś fajne, nowe światło na sytuację 🙂 Być może faktycznie tak jest i będę zadowolona, jeśli jego nowe piosenki okażą się naprawdę czymś świetnym 🙂 Jeśli jest tak jak mówisz to jest to oczywiście do wybaczenia no ale czy nie mógłby tego sam przyznać – słuchajcie, dziękuje wam wszystkim i choć mój głos nie jest już najlepszy dam z siebie wszystko 🙂 Bo tak to daje zupełnie odwrotne sygnały i wynika z tego co wynika hehe np. nasz rozmowa 😀
      Co do tej panny jego, to ja to mówiłam, że oni są raczej taką parą fajną, która się świetnie razem bawi w związku – nie sadzę aby to była miłość forever 😀 no ale jeśli im tak dobrze to niech tak będzie. A i tak pewnie obydwoje mają z tego związku obopólne korzyści. Ale fakt, ja bym chciała go zobaczyć z kobietą 30-letnią, myślę, że ta Susanna była najlepszą jego kobietą – szkoda że totalnie im nie wyszło… Aaa i spokojnie, linczu na Valosie nie będzie 😀

      • No właśnie on nie przyzna tego, że mu nie wychodzi. Co jak przeczyta w jakiejś gazecie czy usłyszy: hmm, no fakt, masz racje stary, ale i tak Cię kochamy? Myślę nieskromnie, że mogę naprawdę mieć rację z tymi jego wewnętrznymi demonami. 🙂

        • Zgadzam się z Thea. Cathrinno weź pod uwagę, że to nie jest hamerykańska fajtłapa w spodniach a zimnokrwisty facet z cojones wielkości saturna 😉 Spokojnie on się przyzna w swoim czasie, jak już będzie w stanie podejść do tego bez większych emocji i wstydu. Tak samo było z nałogiem. Zobaczysz, że koniec końców nie okaże się bucem tylko człowiekiem, który stanął pod ścianą, musiał wybrać mniejsze zło i nie było mu z tym dobrze. Stąd takie a nie inne zachowanie na scenie. Valos aniołkiem nie jest i nigdy nie był (nie napisałby Gone with the sin czy phantom gate) ale ma jedną cudowną zaletę… kłamie gorzej niż ja, a ja to robię bardzo kiepsko 😀 Po nim zawsze było widać kiedy nie miał ochoty wykonywać jakiegoś kawałka. Najczęściej The sacrament i Bury me deep inside your heart, ale mało kto to zauważał bo kiedyś tak seksownie przy tym tyłkiem wiercił, podobno bo ja nie zauważyłam :p
          Myślę, że wszystko się wyjaśni jak ruszy z karierą solową. Poznamy treść tekstów, usłyszymy w jakie tony teraz uderza i w jakim systemie koncertuje. Myślę sobie, że on jest świadom zmian w swoim głosie i nowe utwory, dostosował do swoich możliwości wokalnych, a to reszcie chłopaków nie podeszło (vide cover Abby Knowing me knowing you). To by pasowało do tego, co powiedział Mige, ale Ville tego głośno nie przyzna… Jeśli to by się okazało prawdą, to moja pogarda dla Mige będzie większa niż jego dzikość i wolność :p

  3. Thea chodzi mi o jego radosny hymn pochwalny o wściekłej wolności, która ich teraz czeka. Jakoś tak składa mi się to z twórczością tego drugiego zespołu, którego nazwy nie mogę spamiętać a którego Mige jest członkiem. Jestem na niego tak wściekła o te słowa, że nie pytaj. Poczułam się jakbym dostała gołą d.. w pysk. Żałuję, że był ćwierć wieku trzymany na uwięzi, ale z drugiej strony ciekawe, czy gdyby nie ta niewola to miałby teraz za co być wściekle wolnym :p

    • Ach o to chodzi! 🙂 Myślałam już, że coś palnął na temat Ville. Ogólnie koniec Himu okraszony jest dziwnymi wypowiedziami. Myślę, że mamy obie racje, Ville na pewno zmienił aranżacje w nowych utworach, dostosował je do głosu no i się chłopaki rozjechali w oczekiwaniach. Cóż, czekam na solowy materiał Villusia 😛

      • Też mnie nieco wkurzył ten tekst Mige – tutaj komentarz Grave Digger dla jasności -„Co do wypowiedzi Mige – w oryginale to brzmi „we will be released into the wild”, czyli bardziej „wypuszczeni w dzicz” niż „uwolnieni” 😉 Nie wiem, kto to tłumaczył, ale brzmi to niefortunnie w tych okolicznościach, a rozeszło się w tym kształcie po polskiej sieci, niestety. To raczej typowy humor w stylu naszego kochanego basisty; w każdym razie nie czuć w jego słowach żadnego umęczonego czy gorzkiego tonu, spokojnie 🙂 Ogólnie całe oświadczenie ma w sobie ten charakterystyczny HIM-owy rys, trochę sarkastyczny, trochę sentymentalny.”
        Cóż, pozostaje nam czekać na nowy materiał i wtedy ocenimy 😀 I wierzcie mi, że zrobię to z pozycji fana ale nie fana typu „zapatrzony w Księciunia Valosa” XD eheheh Pewnie znowu będzie gorąco w komentarzach ahahha 3:)
        PS. wszyscy tacy biedni, niby uwięzieni – a kto im broni odejść i iść pracować do supermarketu??? Gas sobie poszedł w pizdu i wygląda na szczęśliwego huehuhe

        • A widzisz to trochę faktycznie zmienia sens. Jakoś się wcześniej natykałam tylko na to tłumaczenie polskie. A tak to te słowa bardziej pasują do mojej teorii o rozpadzie HIM. Jednak twórczość chłopaków zaprezentowana w tym drugim zespole (czemuż mi ta nazwa za hu… wafla nie chce zostać w głowie?) jest dużo ostrzejsza w moim odczuciu. Nic to z czasem się dowiemy bo wszystko prędzej czy później w światku muzycznym wypływa na wierzch.

  4. Taaa 😀 No jakoś tak nie warte zapamiętania mi się wydaje bo nijak w głowie zostać nie chce a niby proste :p

    • Nie no, Lioneye też całkiem spoko. Ciekawe czy chłopaki będą chcieli rozwinąć ten zespół i w nim dalej działać i koncertować. A samego Ville widziałabym tylko z gitarą, w takiej wersji unplugged.

  5. Że tak jeszcze pozwolę sobie nawiązać do tej rzekomej wypowiedzi Ville z koncertu w Madrycie… nie wiem, jak dokładnie to brzmiało, ale nawet jeśli w odniesieniu do ostatnich 25 lat kariery użył słowa ‚shit’, to jeszcze żadne podsumowanie. W angielskim, szczególnie tym zza Atlantyku, jest to akurat multifunkcjonalne słówko, które ma rozmaite odcienie znaczeniowe zależnie od kontekstu i intencji mówiącego, od zupełnie negatywnego do totalnie pozytywnego (przykład z HIMowego podwórka: https://www.youtube.com/watch?v=5FwtkzSilHw ok.1:30 „you’re not like thinking that you’re the shit” = „nie wyobrażasz sobie, że jesteś najlepszy / nie wiadomo kim”).
    Ton wypowiedzi Valo bywa szalenie kłujący, wyrazisty i suchy, więc można odnieść mylne wrażenie co do jego podejścia do wielu spraw. Generalnie nie on ocieka sarkazmem, tylko sarkazm nim 😛 Jest znany z ogromnej dozy dystansu i autoironii, co bywa sposobem radzenia sobie z wieloma sprawami, ale też przy jego melancholijnej duszy to poniekąd zdrowy objaw. Nie wiem też, na ile to kwestia fińskiej mentalności, na ile osobowości. Ale na pewno ta cecha pomogła mu przetrwać wiele trudnych momentów, zarówno druzgocących, jak i przytłaczających pozytywnie.

    A HIM to bądź co bądź młodzieńczy projekt życia Ville, toteż zapewne będzie przechodził przez wiele etapów żegnania się z tym rozdziałem. W wywiadach wstawionych przez liv (btw, dzięki za wstawki) czuć całą gamę emocji. Nie sądzę natomiast, by aż tak niekomfortowo czuł się na scenie z aktualną kondycją swojego głosu – musiałby być masochistą decydując się wtedy na całą tę trasę pożegnalną. Pomimo legendarnej, niekłamanej charyzmy, Ville to po prostu nie jest typowo sceniczne zwierzę i myślę, że m.in. stąd estradowa powściągliwość czy objawy znudzenia/zmęczenia. Podejrzewam, że w muzykowaniu najwięcej spełnienia daje mu sam proces twórczy, pozwalający mu wyrazić to, czemu nie potrafi dać ujścia w żaden inny sposób. Owszem, dzieli się tym potem ze światem, ale niejako na swoich warunkach. Szczerze mówiąc, szanuję tę część jego osobowości. Nadskakiwanie publice czy kompleks mesjasza byłyby w tym wydaniu trudne do zniesienia ;P Plus, mam wrażenie, że na przestrzeni lat chłopakom z HIM zgrabnie udało się uniknąć jakichś żenujących klimatów i akcji w szeroko rozumianym fandomie (choć może o czymś nie wiem). Nikomu nie dawali palca, ale dzięki temu nikt nie łapał za całą rękę.
    Wypowiedzi Ville potwierdzają z kolei, że obecnie koncerty to przede wszystkim sposób na finansowe przetrwanie artystów (w czasach, gdy płyty nie przynoszą zasadniczych dochodów), a on sam tylko w niektórych – czasem nieoczywistych – występach odnajduje momenty warte zapamiętania. Zresztą po tylu latach organicznego grania (scena + zespół, bez fajerwerków/wodotrysków/nagich tancerek ćwiczących skomplikowane choreo przez pół roku) trudno utrzymać nieustanny stan ekscytacji.
    Jedno jest pewne, Ville ma święte prawo ruszyć do przodu i doświadczyć życia i muzyki przez pryzmat inny niż tylko HIM (nawet jeśli istnieje spora szansa, że nie będzie to wcale aż takie odmienne od jego dotychczasowej twórczości).

  6. Oto ta „rzekoma” wypowiedź, ze wzmianką Ville o 25letnim gó….e https://www.facebook.com/anamelenlop/videos/10211492566248074/ (powinnam była zamieścić ten link wcześniej, a tylko się na niego powoływać). Absolutnie zgadzam się z Tobą, grabarzu, że słowo „shit” może być użyte w wielu kontekstach, i żeby być pewnym że zrozumiało się je właściwie, trzeba nie mieć wątpliwości co do intencji mówiącego, oraz wziąć pod uwagę szereg innych czynników które nadają temu słowu konkretny wydźwięk w danej sytuacji. Dla mnie tym czynnikiem był pogardliwy ton głosu Valo oraz tzw. mowa ciała (łącznie z wyrazem twarzy), podczas trwania całej jego wypowiedzi. To co widziałam, a nie tylko to co słyszałam utwierdziło mnie w (prawie) zupełnym przekonaniu, że tym razem „shit” znaczyło w jego ustach dokładne to, co jako pierwsze przychodzi na myśl nierodzimemu użytkownikowi języka angielskiego. W zamieszczonym przez Ciebie linku przykład zdecydowanie neutralnego użycia słowa „shit” jest niezwykle trafny, tu nikt nie miałby chyba żadnych wątpliwości.
    Ten wywiad jest w ogóle bardzo ciekawy; najbardziej rozbawiła mnie opinia Ville o ludziach urodzonych w latach dziewięćdziesiątych, którzy w większości nie mają pojęcia o klasyce muzyki rockowej. W pewnym momencie stwierdził, że dla niego ten fakt to wręcz bluźnierstwo 🙂 Mimo woli przyszła mi wtedy na myśl jego obecna dziewczyna, licząca sobie 23 wiosny… Czy powtórzyłby to zdanie jeszcze raz, a zwłaszcza jej prosto w twarz? Wiem, jestem teraz złośliwa 😉 Jednak trudno mi wyobrazić sobie Ville, erudytę z nietuzinkową osobowością, zadowalającego się dziewczyną na którą owszem, przyjemność popatrzeć i pójść z nią do łóżka, ale czy jest z nią o czym porozmawiać..? A już zwłaszcza o muzyce, która jest przecież treścią jego życia, założę się że nie tylko zawodowego. No, ale nie znam jej, więc pewnie nie powinnam oceniać; kto wie, czym by nas na dzierlatka zaskoczyła 😉

    • Dzięki za podrzucenie linku źródłowego. Szczerze mówiąc, pomimo sposobu sformułowania wypowiedzi przez Valo, nadal nie słyszę tam pogardy. Jak dla mnie to 100% Ville – przekorny i prześmiewczy (przede wszystkim w stosunku do siebie i, w tym wypadku, ćwierć wieku swoich osiągnięć), ale nie pogardliwy. To nie jest typ, który będzie się roztkliwiał pożegnaniami, tylko powie (parafrazując): „Jesteśmy grupką zwykłych kolesi, którym przez 25 lat udało się żyć z muzyki i trochę was przy tym pooszukiwać, że jesteśmy bardziej wyjątkowi, niż faktycznie jesteśmy”. Interpretuję to jako jego przewrotny sposób na powiedzenie: dzięki, że w nas uwierzyliście – i to na tak długo. Zresztą, ta wypowiedź jest też całkiem spójna z fragmentem starego wywiadu z mojego poprzedniego komentarza o robieniu najlepszej muzyki, jaką się da, bez wyobrażania sobie, że jest się nie wiadomo kim. Czyli branie na serio tego, co się robi, bez traktowania z namaszczeniem siebie samego i pompowania własnego ego.

      Co do nowej towarzyszki – nieszczególnie skupiam się na rewelacjach z życia prywatnego Valo, bardziej fascynuje mnie działka muzyczna, ale widzę, że ten temat wywołuje spore poruszenie. Summa summarum ten nasz malowniczo cierpiący Szekspir rock’n’rolla zawsze szedł w stronę modelkowatych typów, tym razem po prostu zaszalał w kwestii metryki. Właściwie pewnym uproszczeniem jest zarówno odbierać dziewczynie prawo do bycia inteligentną czy oczytaną z racji takiego a nie innego wieku (czy choćby pracy), jak i zakładać, że taki erudyta jak Ville tego samego poszukuje w swojej partnerce – ludzie miewają naprawdę nieoczywiste oczekiwania w tych sprawach i rozmaitą skalę priorytetów (nazwijmy to elegancko 😛 ). Może połączyło ich niewytłumaczalne zauroczenie przyciągające ludzi bardzo się różniących. Może to faktycznie ten osławiony, męski kryzys wieku średniego, gdy łapie się uciekającą młodość. A może w końcu to kompleks Pigmaliona: dojrzały mężczyzna zakochany w idei kobiety, którą może ukształtować i wydobyć z niedoświadczonej dziewczyny. Niezależnie od fanowskiej licentia poetica na gdybanie, o rzeczywistym życiu osobistym Valo nie wiemy nic, choćbyśmy nie wiem na ile sposobów próbowali poskładać te kilka zamazanych puzzli 🙂

    • No właśnie, czy Ville naprawdę jest takim erudytą? Okej, dużo czyta, ale właściwie nie znamy jego poglądów w wielu sprawach, nie wiemy ile posiada wiedzy. Zna się na muzyce (ale też raptem na kilku gatunkach), lubi filozofować i rzeczy, które mają głębszy sens, jednak czy to przekłada się na inteligencję? I od razu zaznaczam, że nie uważam, że jest głupi. Tylko po prostu my tego nie wiemy, bo w wywiadach poruszane są zawsze inne kwestie.

      I ja się z nim zgodzę, że wiele osób z lat 90 nie za bardzo orientuje się w klasyce. Ale też nikt tego nie wymaga. Ja jako osoba urodzona w tych latach akurat całkiem niezłe pojęcie mam (podobno. Osobiście uważam, że wiem malutko), ale znowu ktoś może powiedzieć, że to wcale nie jest klasyka. Tak samo jak ja mogę powiedzieć o Valo, że jest totalnie do tyłu z dzisiejszym rockiem, czy nie zna amerykańskich zespołów glam, czy rockowych z lat 80tych. Wszystko jest kwestią spojrzenia.

      Niespecjalnie przepadam za jego dziewczyną, bo coś mnie w niej drażni, ale może posiada jakieś pasje artystyczne, o których nie wiemy.

      Poza tym, jak dla mnie to ona w jednym jest na pewno lepsza od niego: jest bardziej ogarnięta życiowo, tak sądzę, w sensie takim, że Valo jest totalnie nie dzisiejszy i zagubiony. Sam kiedyś wspominał, że płacenie rachunków i typowo codzienne sprawunki są mu obce 😀 Odbieram go jako osobę nieprzystosowaną do życia, takiego typowego artystę. Co siedzi mu w głowie, zapewne on sam nie wie do końca.

      A już zupełnie inną sprawą jest, że Valo to jeden wielki chodzący kompleks i moim skromnym zdaniem on nie wierzy, że potrafiłby zainteresować sobą kogoś w podobnym wieku. Swego czasu wybrał (świadomie czy nie) pomiędzy karierą, a miłością i ponosi tego konsekwencje. Pewnie ma ten sam problem, co większość: najlepsze partie dawno zajęte 😀

  7. Księciunio przemówił i wiele wyjaśnił. https://www.youtube.com/watch?v=8tIN_p15WAo Nie wiem czy link poprawnie wstawiłam, w razie czego uprasza się szanowną administrację o help 😉 Jestem coraz bardziej pewna swoich przeczuć. M.in. wzmianka o zmianie priorytetów zabrzmiała wymownie… U kogo skoro sam stwierdza, że to co zaproponuje będzie dość podobne do HIM (i dobrze!)? Żaden tam z niego dupek żołędny Cat 😉 aniołkiem nie jest (i dobrze! 😀 bo byśmy go tak nie polubiły) ale dupkiem też nie, więc naszą babską intuicję póki co uważam za uratowaną 😀 Natomiast co do dupkowatości reszty składu mam już ciut mniejsze wątpliwości :p Miłego dzionka wszystkim! 😀

    • Nareszcie jakiś konkret! 🙂 Ten wywiad w końcu wszystko wyjaśnia, choć księciunio długo kazał nam czekać ;-/ Dzięki bardzo za ten link 🙂

    • Tak, tak widziałam i chwilowo nie mam czasu na nową notkę żeby się odnieść do czegogokolwiek ale podejrzewam, że jak już coś wrzucę to się zacznie burza XD Także – przygotujcie się hehe XD

  8. Czy ja już kiedyś pisałam o Villusia pomyśle na siebie? Pisałam… No może go jednak ma. Ja mam czas i poczekam na to co ma do zaproponowania.

  9. Pingback: „Nothing last forever”- książe Valo przerywa milczenie na festiwalu Miljoona Rock :) | HIM poland

  10. No coz ville ma swoje lata glos sie sciera coraz bardziej a papieroski i astma wzmagaja jego problemy. Dobrze ze konczy cos co nie dziala co sie wypalilo ale ciesze sie ze nie rezygnuje z muzyki. Nie sadze ze bylby wna stanie. Zgadzam sie z kolezanka powyzej nowe piosenki bd napewno bardziej podciagniete pod mozliwosci Valosa. Dziewczyny prosze was nie wymagajcie zeby czas sie cofnal o 20 lat to wszystko juz bylo zostaje tylko ogromnu sentyment tak wielki jak bardzo sentymentalna jest muzyka HIM i tutaj wlasnie jest cala magia 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s