HIM w Polsce – Warszawa 2015

340

Pierwsze oznaki zbliżającego się koncertu można było wyczuć już we Wrocławiu, skąd wyruszałam w swą podróż. Otaczały mnie pary czy mniejsze grupy fanów, których można było rozpoznać po specyficznych koszulkach oraz innych dodatkach. Tylko 10 godzin dzieliło nas od wydarzenia, które dla wielu było spełnieniem marzeń.
Doskwierający upał nie powstrzymał najbardziej wytrwałych fanów, którzy czekali pod warszawską Stodołą już od rana. Wszyscy oni mieli jeden cel – spotkać ukochany zespół, co w końcu się udało. Kiedy wróciłam na miejsce kilka godzin później, na chwilę przed otwarciem drzwi, kolejka zdawała się nie mieć końca. Słyszałam nawet porównania do tych za papierem toaletowym za czasów PRL. W końcu ochrona pozwoliła nam wejść do środka, a sala w mgnieniu oka wypełniła się tłumem ludzi w najróżniejszym wieku (od nastolatków do weteranów rocka, którzy przybyli wraz z całymi rodzinami).

2
Po przeprowadzeniu wielu rozmów i poznaniu nowych ludzi, wybiła godzina „zero”. Pomieszczenie wypełniło się gromkimi oklaskami, krzykami i nawoływaniami. Choć wydaje się to niemożliwe, po chwili emocje nasilają się jeszcze bardziej. A na scenę wchodzi HIM.
Nie było miejsca na zbędne słowa powitania czy inne monologi. Zespół zaczął „z grubej rury”, a publika od razu zaczyna swe szaleństwa. Zagrali największe przeboje, które każdy szanujący się fan znał na pamięć. Dowodem tego był na przykład utwór „Gone with the sin”. Gdy Ville Valo się pomylił, tłum natychmiast posłużył pomocą. Nie brakowało również momentów, kiedy pomimo solidnego nagłośnienia, fani skutecznie zagłuszali wokalistę, co za każdym razem spotykało się z bardzo pozytywną reakcją z jego strony. To nie była jedyna miła niespodzianka ze strony przybyłej publiczności. Po całej sali latały czarne balony z logo fińskiej kapeli, a wszechobecna ciemność była przerywana przez gumowe bransoletki wypełnione neonowym płynem. Oczywiście nie zabrakło także latających staników. 😉 Sam zespół został obdarowany polską flagą ze swoim wizerunkiem, natomiast jeszcze przed koncertem, podczas M&G, delegacja Resurrection Poland wręczyła chłopakom ręcznie zdobione kufle, które szybko zostały przetestowane.


W końcu nadszedł czas pożegnania. Głodny wciąż tłum nie mógł się z tym pogodzić i jeszcze zanim muzycy zniknęli za kulisami, zaczęli słać w stronę sceny głośne prośby o bis. Ostatecznie zespół powrócił, a po klubie rozniosły się pierwsze dźwięki „Rebel Yell’, coveru Billy’ego Idola.

3

Osobiście mogę powiedzieć, że warto było czekać 8 lat (w moim przypadku) na koncert HIM. Płakałam z radości, śpiewałam i bawiłam jak nigdy wcześniej. Poznałam niesamowitych ludzi i z tego miejsca pragnę podziękować im za wspaniałe towarzystwo. Dziękuję również Prezeskom Resurrection Poland i Sweet Pandemonium Silesia Poland, bo dzięki ich pracy na koncercie zapanowała tak magiczna atmosfera. Mam szczerą nadzieję, że wszyscy będziemy mieli jeszcze niejedną okazję do wspólnej zabawy przy muzyce tej grupy przybywającej prosto z mroźnej Finlandii.

Dominika Mucha

——————————————————————————————————————————–

Oryginalną wersję relacji z koncertu znajdziecie tutaj: Muzyczna kartka

Dziękuję za zgodę na udostępnienie relacji 🙂

ZDJĘCIA

1

This slideshow requires JavaScript.

 

 

4 thoughts on “HIM w Polsce – Warszawa 2015

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s